Samotnie
| Dystans całkowity: | 9806.49 km (w terenie 3.63 km; 0.04%) |
| Czas w ruchu: | 522:39 |
| Średnia prędkość: | 18.76 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 52.46 km/h |
| Suma podjazdów: | 284 m |
| Liczba aktywności: | 455 |
| Średnio na aktywność: | 21.55 km i 1h 08m |
| Więcej statystyk | |
Po mieście
-
DST
6.81km
-
Czas
00:22
-
VAVG
18.57km/h
-
VMAX
23.00km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Po południu do Gąsek
-
DST
47.46km
-
Czas
02:30
-
VAVG
18.98km/h
-
VMAX
33.00km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
We wtorkowe popołudnie, po skończonej pracy, wybrałem się do Gąsek. Jeszcze przed wyjazdem zgadałem się z kolegą Marcinem, który wyruszył trochę wcześniej ode mnie i umówiliśmy się, że spotkamy się w Gąskach i wrócimy razem.
Drogę do Gąsek potraktowałem bardziej treningowo, przejechałem dość szybkim tempem bez przystanków i zabrakło mi czterech minut żeby zmieścić się w godzinie. Na miejscu przerwa około pół godziny na plaży i powrót już spokojniejszy z Marcinem. Po drodze rozmowy, tempo słabsze, zatrzymaliśmy się też na chwilę przy stadionie w Ustroniu Morskim, gdzie odbywał się trening piłkarzy Astry.
Kategoria >20 km, Poza powiat, Samotnie, W towarzystwie
Ustronie Morskie po pracy
-
DST
26.07km
-
Czas
01:20
-
VAVG
19.55km/h
-
VMAX
32.50km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze



Kategoria >20 km, Samotnie
Po mieście
-
DST
3.00km
-
Czas
00:12
-
VAVG
15.00km/h
-
VMAX
24.00km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
W lany poniedziałek do Chłopów
-
DST
62.86km
-
Czas
03:14
-
VAVG
19.44km/h
-
VMAX
33.00km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze






Kategoria >20 km, >50 km, Poza powiat, Samotnie
Na trening
-
DST
5.18km
-
Czas
00:17
-
VAVG
18.28km/h
-
VMAX
26.60km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
W niedzielę umówiliśmy się ze znajomymi na trening minigolfa przed zbliżającym się turniejem. Pogoda piękna, ale tym razem rowerem tylko tam i z powrotem, poza tym dzień spędzony raczej stacjonarnie na powietrzu.
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Mały trening po pracy
-
DST
29.12km
-
Czas
01:29
-
VAVG
19.63km/h
-
VMAX
32.00km/h
-
Temperatura
7.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze

Kategoria >20 km, Samotnie
Z Gryfic nad morze
-
DST
82.43km
-
Czas
04:19
-
VAVG
19.10km/h
-
VMAX
35.50km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dalej asfaltem dotarłem do Cerkwicy, skąd drogą wojewódzką pojechałem do Karnic. W Karnicach odbiłem na Dreżewo, zatrzymałem się przy ruinach pałacu i polną drogą ruszyłem do Pustkowa. W samo południe zameldowałem się nad morzem, zrobiłem fotkę pod repliką krzyża z Giewontu i wzdłuż morza ruszyłem w stronę domu. Zatrzymałem się w Trzęsaczu przy ruinach kościoła na klifie, dalej Rewal, Niechorze i Pogorzelica praktycznie bez przystanków. Przez lasy koło jednostki wojskowej dojechałem do Mrzeżyna, gdzie zrobiłem dłuższą przerwę na obiad. Zjadłem i mi się odechciało dalej jechać, więc ostatni odcinek to już typowy dojazd do domu. Wyszedł z tego cały dzień, ale na koniec licznik wskazywał 82 km. Tylko ludzie dziwnie patrzyli jak jechałem w koszulce z krótkim rękawem i w krótkich spodenkach :D
Trasa: Gryfice - Przybiernówko - Grądy - Modlimowo - Cerkwica - Mojszewo - Karnice - Dreżewo - Pustkowo - Trzęsacz - Rewal - Niechorze - Pogorzelica - Mrzeżyno - Rogowo - Dźwirzyno - Grzybowo - Kołobrzeg.











Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Do biblioteki i Dźwirzyna
-
DST
34.22km
-
Czas
01:49
-
VAVG
18.84km/h
-
VMAX
37.50km/h
-
Temperatura
7.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze





Kategoria >20 km, Samotnie
Koszalin - Kołobrzeg
-
DST
51.86km
-
Czas
02:45
-
VAVG
18.86km/h
-
VMAX
32.00km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Odkąd mi na osiedlu wybudowali dwa przystanki kolejowe w kierunkach na Koszalin i Białogard jest luksus i nie trzeba już na każdy pociąg jechać na dworzec. Wyszedłem więc z domu spokojnie 10 minut przed przyjazdem pociągu, a na peronie i tak musiałem jeszcze parę minut poczekać.
Około 9:40 dotarłem do Koszalina i od razu ruszyłem w kierunku Mielna. Pogoda była idealna do jazdy - kilkanaście stopni, słońce, praktycznie bez wiatru. W Mścicach zatrzymałem się na chwilę na stacji benzynowej żeby kupić wodę i po niecałej godzinie zameldowałem się w Mielnie.

Nigdzie mi się nie spieszyło, zajrzałem więc na promenadę, popatrzyłem na ludzi spacerujących po plaży i ruszyłem dalej. Jechałem w piątek, więc ruch na Velo Baltice był niewielki. Szybko dotarłem do Chłopów, gdzie jak zwykle zajrzałem na molo. Tym razem darowałem sobie herbatę w sklepiku na przystani rybackiej planując dłuższy postój nieco później.

Z Chłopów rzut beretem do Sarbinowa, więc dojechałem w kilka minut. Na ścieżce rowerzystów nie minąłem żadnych, wyprzedziły mnie na to dwa auta z Urzędu Morskiego. Później spotkałem je przy zejściu na plażę w Sarbinowie. W miejscowości zajrzałem na promenadę, którą bardzo lubię (choć samo Sarbinowo mnie nie przyciąga).

Kolejnym przystankiem były Gąski. W związku z piękną pogodą po cichu liczyłem, że knajpka przy latarni morskiej będzie czynna, ale niestety wszystko było pozamykane, więc zajrzałem na chwilę na plażę żeby parę minut odpocząć i ruszyłem dalej.



Bardzo fajnie się jedzie ścieżką rowerową z Gąsek przez las w kierunku Ustronia Morskiego. Pamiętam jak prowadził tamtędy leśny szlak jeszcze zanim położono asfalt, teraz to jest luksus. Zatrzymałem się na moment na moście na rzece Czerwonej i pojechałem do Ustronia Morskiego, gdzie (po niepowodzeniu w Sarbinowie i Gąskach) postanowiłem w końcu zrobić dłuższy postój i napić się herbaty. Szukając otwartej kawiarni lub restauracji trafiłem w bardzo przyjemne miejsce niemal na samej wydmie, więc herbata i serniczek z takim widokiem to była czysta przyjemność :)

Posiedziałem tam jakieś pół godzinki, ale został ostatni odcinek do domu. Końcówkę przejechałem już na spokojnie, zatrzymując się tylko na moment na kładce w ekoparku. Łącznie wyszło ponad 50 km przejechane bardzo na luzie, więc forma po chorobie okazała się lepsza niż myślałem. To dobry znak.

Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie





















