Wpisy archiwalne w kategorii
Na mecz
| Dystans całkowity: | 2408.62 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 122:33 |
| Średnia prędkość: | 19.27 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 52.46 km/h |
| Suma podjazdów: | 200 m |
| Liczba aktywności: | 73 |
| Średnio na aktywność: | 32.99 km i 1h 42m |
| Więcej statystyk | |
Na mecz do Dygowa
-
DST
26.77km
-
Czas
01:16
-
VAVG
21.13km/h
-
VMAX
39.52km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Podjazdy
84m
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
Niedziela, 19 lipca 2026 | dodano: 20.07.2026
Niedzielny wypad na mecz sparingowy do Dygowa. Skorzystałem z nowej - zbudowanej w tym roku - ścieżki rowerowej wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 163. W tamtą stronę jechałem sam, z powrotem dołączył kolega, którego spotkałem na trybunach.
Ścieżka bardzo fajna, a sama droga bez większej historii, podobnie jak mecz, wysoko wygrany przez drużynę Kotwicy Kołobrzeg.

Kategoria >20 km, Na mecz, Samotnie, W towarzystwie
Turniej w Charzynie
-
DST
26.44km
-
Czas
01:24
-
VAVG
18.89km/h
-
VMAX
32.17km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Podjazdy
63m
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
Sobota, 18 lipca 2026 | dodano: 20.07.2026
W sobotę w Charzynie odbywał się festyn połączony z turniejem piłkarskim drużyn strażackich, upamiętniający zmarłego kilka lat temu druha z miejscowej OSP Andrzeja Rachalewskiego, którego miałem okazję poznać kilkanaście lat temu. Jak co roku zostałem poproszony o poprowadzenie tego turnieju, więc tym razem, korzystając z całkiem przyzwoitej pogody, pojechałem rowerem.
Sam festyn i turniej w bardzo fajnej atmosferze, wygrała drużyna z Karcina. Droga w obie strony bez historii.



Sam festyn i turniej w bardzo fajnej atmosferze, wygrała drużyna z Karcina. Droga w obie strony bez historii.



Kategoria >20 km, Na mecz, Samotnie
Dojazdówka po mieście + Niekanin
-
DST
12.32km
-
Czas
00:39
-
VAVG
18.95km/h
-
VMAX
52.46km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Podjazdy
53m
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
Sobota, 2 maja 2026 | dodano: 04.05.2026
Tym razem rower służył mi jako szybszy środek transportu od chodzenia pieszo. W południe pojechałem na stadion obejrzeć mecz IV ligi kobiet, stamtąd po meczu do znajomych na działkę do Niekanina i wieczorem powrót do domu.
Kategoria Samotnie, Na mecz, <20 km
Ustronie Morskie
-
DST
29.35km
-
Czas
01:32
-
VAVG
19.14km/h
-
VMAX
34.00km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 7 września 2025 | dodano: 08.09.2025
W niedzielne popołudnie był mecz w Ustroniu Morskim, więc wziąłem rower i pojechałem. Droga spokojna, choć na nadmorskiej R-10 ruch dość duży. Nie jechałem zbyt szybko, bo rower czeka na serwis, potrzebuje drobnych napraw, stąd też nie jeżdżę na razie nigdzie dalej. Serwis mam umówiony dopiero za tydzień.
IV-ligowy mecz był ciekawy, trzymający w napięciu. Gospodarze, Astra Ustronie Morskie, w ostatniej akcji doprowadzili do remisu 3:3 z Gwardią Koszalin.





IV-ligowy mecz był ciekawy, trzymający w napięciu. Gospodarze, Astra Ustronie Morskie, w ostatniej akcji doprowadzili do remisu 3:3 z Gwardią Koszalin.





Kategoria >20 km, Na mecz, Samotnie
Do Charzyna na mecz
-
DST
31.34km
-
Czas
01:37
-
VAVG
19.39km/h
-
VMAX
36.50km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 3 września 2025 | dodano: 03.09.2025
Wracam po długiej przerwie. Dziś pojechałem po południu po pracy do Charzyna, gdzie rozgrywany był mecz piłkarskiego Pucharu Polski. Drużyna gospodarzy, Jantar Siemyśl, przegrała ze Spójnią Świdwin 2:4. W drodze powrotnej załapałem się jeszcze na zachodzące słońce nad drogą ekspresową S6.








Kategoria >20 km, Na mecz, Samotnie
Do Dygowa na turniej
-
DST
45.98km
-
Czas
02:19
-
VAVG
19.85km/h
-
VMAX
39.00km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 czerwca 2025 | dodano: 29.06.2025
W sobotę w Dygowie odbywał się turniej piłkarski, przy którym pomagałem jako obsługa techniczna, więc pojechałem rowerem. Po drodze trochę walki z wiatrem, ale ogólnie jechało się dobrze. W tamtą stronę ruszałem po 9 rano, wracałem około 18.




Kategoria >20 km, Na mecz, Samotnie
Sobotnia pętla na Karlino
-
DST
92.78km
-
Czas
04:59
-
VAVG
18.62km/h
-
VMAX
36.00km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 14 czerwca 2025 | dodano: 16.06.2025
W sobotę była taka eskapada :) Niecałe 93 km po terenach i okolicach powiatu kołobrzeskiego.
Z domu pojechałem wzdłuż morza do Pleśnej, gdzie odbiłem na południe. Przez Kładno, Śmiechów, Tymień i Strachomino dojechałem do pałacu w Skoczowie, a następnie przez Mierzyn i Daszewo do Karlina. Tam małe zakupy, trochę relaksu na plaży nad Radwią i wjechałem na Stary Szlak Kolejowy w stronę domu. W Karścinie zrobiłem sobie ponad dwie godziny przerwy na obejrzenie meczu B Klasy. Goście wygrali 7:3, a na trybunach było... Oj, wesoło ;)
W Gościnie jeszcze jeden przystanek, tym razem na zupę i już spokojny powrót do Kołobrzegu. Piękna słoneczna pogoda i fajna forma były moim sprzymierzeńcem. Trochę przeszkadzał wiatr, szczególnie na ostatnim odcinku z Gościna do Kołobrzegu, gdy już sił było mniej, ale ogólnie bardzo pozytywna wycieczka.
Z domu pojechałem wzdłuż morza do Pleśnej, gdzie odbiłem na południe. Przez Kładno, Śmiechów, Tymień i Strachomino dojechałem do pałacu w Skoczowie, a następnie przez Mierzyn i Daszewo do Karlina. Tam małe zakupy, trochę relaksu na plaży nad Radwią i wjechałem na Stary Szlak Kolejowy w stronę domu. W Karścinie zrobiłem sobie ponad dwie godziny przerwy na obejrzenie meczu B Klasy. Goście wygrali 7:3, a na trybunach było... Oj, wesoło ;)
W Gościnie jeszcze jeden przystanek, tym razem na zupę i już spokojny powrót do Kołobrzegu. Piękna słoneczna pogoda i fajna forma były moim sprzymierzeńcem. Trochę przeszkadzał wiatr, szczególnie na ostatnim odcinku z Gościna do Kołobrzegu, gdy już sił było mniej, ale ogólnie bardzo pozytywna wycieczka.
Trasa: KOŁOBRZEG - Sianożęty - Ustronie Morskie - Pleśna - Kładno - Śmiechów - Tymień - Strachomino - Skoczów - Mierzyn - Daszewo - Brzeźno - KARLINO - Lubiechowo - Karścino - Pobłocie Wielkie - Pobłocie Małe - Myślino - GOŚCINO - Jarogniew - Ząbrowo - Charzyno - Bezpraw - Zieleniewo - KOŁOBRZEG
























Kategoria >20 km, >50 km, Na mecz, Poza powiat, Samotnie
Z Grzmiącej do Sławna
-
DST
91.81km
-
Czas
05:23
-
VAVG
17.05km/h
-
VMAX
43.50km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 31 maja 2025 | dodano: 02.06.2025
Ależ to był fajny, choć męczący dzień! Piękna pogoda, jazda rowerem po wschodniej ścianie województwa, a na koniec emocje piłkarskie.
Wyruszyliśmy z Kubą o 7.27 z kołobrzeskiego dworca i niecałe dwie godziny później opuszczaliśmy pociąg na stacji w Grzmiącej. Trasę na ten wypad wyznaczyłem jakieś dwa-trzy tygodnie temu, zakładała ona w pierwszym etapie dojazd do Bobolic tzw. torem bobolickim, czyli śladem dawnej linii kolejowej. Początkowo było całkiem fajnie, ale szybko zaczęły nam przeszkadzać błoto i wdzierająca się na ścieżkę roślinność, momentami robiło się tak wąsko, że ciężko było przejechać. Na wysokości miejscowości Czechy zjechaliśmy więc na szosę i do Bobolic dotarliśmy drogą wojewódzką.
W Bobolicach zajrzeliśmy na stadion, gdzie akurat miejscowi juniorzy przygotowywali się do meczu ligowego, a także do centrum, na zaplanowaną przerwę na herbatę. Następnie pojechaliśmy w stronę Polanowa. W miejscowości Gozd, w lokalnym sklepiku uzupełniłem zapas wody na dalszą drogę.
Niesamowity jest klimat tych wiejskich sklepików. Wchodzisz do środka, nagle w sklepie robi się cisza i wszyscy patrzą na Ciebie jak na kosmitę. Coś jak w westernach, gdy obcy wchodzi do saloonu. Po chwili jednak pani ekspedientka z szerokim uśmiechem pyta Cię co podać, a zdarza się, że ludzie zagadują, pytają skąd i dokąd jedziesz.
Pojechaliśmy dalej. W Cybulinie zaczął się długi zjazd dość krętą drogą. Tam mój rower pobił swój rekord prędkości. W najszybszym momencie licznik wskazał 43,5 km/h, a byłoby więcej gdybym ograniczył użycie hamulca. W każdym razie szybko dojechaliśmy do mostu na rzece Radew, a następnie spacerkiem (bo szybciej się nie dało) brukowaną leśną drogą przebiliśmy się do Chocimina.
W Chociminie wrócił asfalt i przez kilka kilometrów znów było wygodnie. Tuż za Wietrznem odbiliśmy w lewo w szutrową drogę przez pola i las do Polanowa. Tutaj spotkał nas chyba największy hardcore tego dnia. Ostry zjazd wyboistą, pełną dziur i kamieni, drogą leśną. Licznik wskazywał prawie 40 km/h, a my pędziliśmy w dół obserwując tylko najbliższe kilka metrów przed nami i wyłapując wzrokiem przeszkody na drodze.
W Polanowie chcieliśmy coś zjeść, ale poza kebabem nie trafiliśmy na nic konkretnego, zatrzymaliśmy się więc na chwilę przy stacji benzynowej. Po krótkiej przerwie wyjechaliśmy z miasta dawnym torem kolejowym w stronę Jacinek. Jechało się ciężko, ścieżka była położona na wysokim nasypie, prowadziła lekko pod górę, a w dodatku mieliśmy przeciwny wiatr.
W Jacinkach wrócił asfalt, który towarzyszył nam już prawie do końca. Mijaliśmy kolejne wioski, za Lejkowem przejechaliśmy most na rzece Grabowej i w wielkich bólach pokonaliśmy kilkukilometrowy podjazd do Święcianowa. To była mordercza walka ze samym sobą, w nogach prawie 80 km, a tu cały czas pod górę i końca nie widać. Chwilami licznik pokazywał prędkość 8-9 km/h.
W Żegocinie (w końcu) znaleźliśmy sklepik. Szukałem go od kilku wiosek. W sklepie jednak rozczarowanie - wodę pani miała tylko w 5-litrowych baniakach. Jako, że w bidonie zrobiło się pusto nie wybrzydzałem i wybrałem cytrynowego Kubusia Water. Pojechaliśmy dalej i bez problemu wylądowaliśmy w Bobrowicach, które są już przedmieściami Sławna - celu naszej wycieczki. Nie chcieliśmy pchać się do Sławna krajową szóstką, pojechaliśmy więc "bokiem", przez wioskę. Było trochę asfaltu, trochę szutru, raz skręciliśmy nie tam gdzie trzeba i musieliśmy zawracać, ale w końcu około godziny 16 dojechaliśmy do Sławna.
W Sławnie pojechaliśmy do centrum coś zjeść, no i znowu królował kebab. Tym razem nie byliśmy wybredni, zjedliśmy co było i pojechaliśmy na stadion, tam o 17 odbywał się mecz okręgówki pomiędzy miejscową Sławą i Astrą Ustronie Morskie. Po ciekawym widowisku wygrali goście, a my ruszyliśmy na małe zakupy i na dworzec, skąd z przesiadką w Koszalinie wróciliśmy do domu mając w nogach przejechane ponad 90 km.
W trakcie wyjazdu zaliczyłem cztery nowe gminy:
- Gmina Polanów
- Gmina Malechowo
- Gmina Sławno (wiejska)
- Miasto Sławno
Trasa: Grzmiąca - Czechy - Łozice Cegielnia - Błotko - Bobolice - Pomorzany - Gozd - Cybulino - Chocimino - Wietrzno - Dzikowo - Jaromierz Polanowski - Polanów - Jacinki - Świerczyna - Bukowo - Domachowo - Laski - Borkowo - Lejkowo - Święcianowo - Żegocino - Smardzewo - Bobrowice - Bobrowiczki - Sławno










Wyruszyliśmy z Kubą o 7.27 z kołobrzeskiego dworca i niecałe dwie godziny później opuszczaliśmy pociąg na stacji w Grzmiącej. Trasę na ten wypad wyznaczyłem jakieś dwa-trzy tygodnie temu, zakładała ona w pierwszym etapie dojazd do Bobolic tzw. torem bobolickim, czyli śladem dawnej linii kolejowej. Początkowo było całkiem fajnie, ale szybko zaczęły nam przeszkadzać błoto i wdzierająca się na ścieżkę roślinność, momentami robiło się tak wąsko, że ciężko było przejechać. Na wysokości miejscowości Czechy zjechaliśmy więc na szosę i do Bobolic dotarliśmy drogą wojewódzką.
W Bobolicach zajrzeliśmy na stadion, gdzie akurat miejscowi juniorzy przygotowywali się do meczu ligowego, a także do centrum, na zaplanowaną przerwę na herbatę. Następnie pojechaliśmy w stronę Polanowa. W miejscowości Gozd, w lokalnym sklepiku uzupełniłem zapas wody na dalszą drogę.
Niesamowity jest klimat tych wiejskich sklepików. Wchodzisz do środka, nagle w sklepie robi się cisza i wszyscy patrzą na Ciebie jak na kosmitę. Coś jak w westernach, gdy obcy wchodzi do saloonu. Po chwili jednak pani ekspedientka z szerokim uśmiechem pyta Cię co podać, a zdarza się, że ludzie zagadują, pytają skąd i dokąd jedziesz.
Pojechaliśmy dalej. W Cybulinie zaczął się długi zjazd dość krętą drogą. Tam mój rower pobił swój rekord prędkości. W najszybszym momencie licznik wskazał 43,5 km/h, a byłoby więcej gdybym ograniczył użycie hamulca. W każdym razie szybko dojechaliśmy do mostu na rzece Radew, a następnie spacerkiem (bo szybciej się nie dało) brukowaną leśną drogą przebiliśmy się do Chocimina.
W Chociminie wrócił asfalt i przez kilka kilometrów znów było wygodnie. Tuż za Wietrznem odbiliśmy w lewo w szutrową drogę przez pola i las do Polanowa. Tutaj spotkał nas chyba największy hardcore tego dnia. Ostry zjazd wyboistą, pełną dziur i kamieni, drogą leśną. Licznik wskazywał prawie 40 km/h, a my pędziliśmy w dół obserwując tylko najbliższe kilka metrów przed nami i wyłapując wzrokiem przeszkody na drodze.
W Polanowie chcieliśmy coś zjeść, ale poza kebabem nie trafiliśmy na nic konkretnego, zatrzymaliśmy się więc na chwilę przy stacji benzynowej. Po krótkiej przerwie wyjechaliśmy z miasta dawnym torem kolejowym w stronę Jacinek. Jechało się ciężko, ścieżka była położona na wysokim nasypie, prowadziła lekko pod górę, a w dodatku mieliśmy przeciwny wiatr.
W Jacinkach wrócił asfalt, który towarzyszył nam już prawie do końca. Mijaliśmy kolejne wioski, za Lejkowem przejechaliśmy most na rzece Grabowej i w wielkich bólach pokonaliśmy kilkukilometrowy podjazd do Święcianowa. To była mordercza walka ze samym sobą, w nogach prawie 80 km, a tu cały czas pod górę i końca nie widać. Chwilami licznik pokazywał prędkość 8-9 km/h.
W Żegocinie (w końcu) znaleźliśmy sklepik. Szukałem go od kilku wiosek. W sklepie jednak rozczarowanie - wodę pani miała tylko w 5-litrowych baniakach. Jako, że w bidonie zrobiło się pusto nie wybrzydzałem i wybrałem cytrynowego Kubusia Water. Pojechaliśmy dalej i bez problemu wylądowaliśmy w Bobrowicach, które są już przedmieściami Sławna - celu naszej wycieczki. Nie chcieliśmy pchać się do Sławna krajową szóstką, pojechaliśmy więc "bokiem", przez wioskę. Było trochę asfaltu, trochę szutru, raz skręciliśmy nie tam gdzie trzeba i musieliśmy zawracać, ale w końcu około godziny 16 dojechaliśmy do Sławna.
W Sławnie pojechaliśmy do centrum coś zjeść, no i znowu królował kebab. Tym razem nie byliśmy wybredni, zjedliśmy co było i pojechaliśmy na stadion, tam o 17 odbywał się mecz okręgówki pomiędzy miejscową Sławą i Astrą Ustronie Morskie. Po ciekawym widowisku wygrali goście, a my ruszyliśmy na małe zakupy i na dworzec, skąd z przesiadką w Koszalinie wróciliśmy do domu mając w nogach przejechane ponad 90 km.
W trakcie wyjazdu zaliczyłem cztery nowe gminy:
- Gmina Polanów
- Gmina Malechowo
- Gmina Sławno (wiejska)
- Miasto Sławno
Trasa: Grzmiąca - Czechy - Łozice Cegielnia - Błotko - Bobolice - Pomorzany - Gozd - Cybulino - Chocimino - Wietrzno - Dzikowo - Jaromierz Polanowski - Polanów - Jacinki - Świerczyna - Bukowo - Domachowo - Laski - Borkowo - Lejkowo - Święcianowo - Żegocino - Smardzewo - Bobrowice - Bobrowiczki - Sławno










Kategoria >20 km, >50 km, Gminobranie, Na mecz, Pociąg, Poza powiat, W towarzystwie
Na mecz do Ustronia Morskiego
-
DST
31.54km
-
Czas
01:35
-
VAVG
19.92km/h
-
VMAX
34.00km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 kwietnia 2025 | dodano: 14.04.2025
W sobotę był mecz derbowy w Ustroniu Morskim, więc postanowiłem pojechać go obejrzeć. Udało mi się namówić Kubę, więc po raz pierwszy w tym roku nie pojechałem sam. Pogoda fajna, kilkanaście stopni, w tamtą stronę lekki wiatr w plecy, po południu ucichł prawie całkowicie, więc nie przeszkadzał. Wypad fajny pod kątem rowerowym, a gospodarze pokonali rywali z Kołobrzegu 4:1.


Kategoria >20 km, Na mecz, W towarzystwie
Do Ustronia na mecz
-
DST
26.81km
-
Czas
01:14
-
VAVG
21.74km/h
-
VMAX
35.00km/h
-
Temperatura
5.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 30 listopada 2024 | dodano: 07.12.2024
Wypad na mecz pucharowy do Ustronia Morskiego. Pogoda dopisała, wiatr nie przeszkadzał to i tempo było bardzo fajne.
Mecz przegrany przez gospodarzy z drużyną z Darłowa.


Mecz przegrany przez gospodarzy z drużyną z Darłowa.


Kategoria >20 km, Na mecz, Samotnie
























