Wpisy archiwalne w kategorii
>50 km
| Dystans całkowity: | 6318.71 km (w terenie 4.50 km; 0.07%) |
| Czas w ruchu: | 329:35 |
| Średnia prędkość: | 19.00 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 48.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 380 m |
| Liczba aktywności: | 88 |
| Średnio na aktywność: | 71.80 km i 3h 47m |
| Więcej statystyk | |
Skrócona setka - nie dojechałem do Koszalina
-
DST
65.12km
-
Czas
03:13
-
VAVG
20.24km/h
-
VMAX
33.95km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Podjazdy
153m
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
Piątek, 19 czerwca 2026 | dodano: 20.07.2026
Plan był na ponad setkę, chciałem jechać do Koszalina, okrążyć jezioro Jamno i wrócić, ale prognozy pogody w ostatniej chwili zmieniły się na dużo mniej korzystne, więc skróciłem trasę mniej więcej o połowę. Pojechałem wzdłuż morza do Gąsek, następnie przebiłem się do Dobrzycy i wróciłem przez Strachomino i Rusowo.
Ogólnie Dobrzycy miało nie być, z Gąsek planowałem podjechać do zabytkowego kościółka w Śmiechowie, a następnie przez Tymień do Strachomina. W Śmiechowie pojechałem jednak na pamięć i zamiast w prawo skręciłem automatycznie w lewo przekonany, że tam będzie ten kościółek. Dopiero kilka kilometrów dalej uświadomiłem sobie, że przecież ostatni raz jechałem tam z Pleśnej, a nie z Gąsek. Zamiast kościoła w Śmiechowie wyszła więc Dobrzyca i kościół w Strzepowie. Tak bywa.
W okolicach Dobrzycy przez chwilę pokropił deszcz, na szczęście jednak ciemne chmury tylko straszyły i ostatecznie mi odpuściły, do domu wróciłem więc suchy.
Trasa: Kołobrzeg - Sianożęty - Ustronie Morskie - Pleśna - Gąski - Śmiechów - Borkowice - Dobrzyca - Strzepowo - Strachomino - Rusowo - Kukinia - Kukinka - Ustronie Morskie - Sianożęty - Kołobrzeg








Kategoria >20 km, >50 km, Poza powiat, Samotnie
Tymień i relaks na plaży w Pleśnej
-
DST
55.05km
-
Czas
02:47
-
VAVG
19.78km/h
-
VMAX
33.21km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Podjazdy
79m
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
Poniedziałek, 1 czerwca 2026 | dodano: 02.06.2026
Czerwiec się zaczął, więc pora odpalić apkę #AktywneMiasta i kręcić kilometry dla Kołobrzegu. Całkiem fajny dystans się uzbierał, bo wyszło mi 55 km.
Wyjechałem po południu ok. 17:30 i ruszyłem w kierunku Ustronia Morskiego. Super pogoda do jazdy sprawiła, że jechało się bardzo dobrze. Za Ustroniem Morskim skręciłem w prawo i przez Łasin Koszaliński i Łopienicę dojechałem do Tymienia. Tam krótka jazda główną szosą, a potem odbiłem na Kładno i dalej na Pleśną.
W Pleśnej zrobiłem sobie kilkanaście minut przerwy na pustej plaży i pojechałem w drogę powrotną. Powrót do Kołobrzegu bez większych historii, na koniec zajrzałem na molo i wieczorem jeszcze posiedziałem na plaży zachodniej z moją ekipą. Powrót do domu już po zmroku.











Wyjechałem po południu ok. 17:30 i ruszyłem w kierunku Ustronia Morskiego. Super pogoda do jazdy sprawiła, że jechało się bardzo dobrze. Za Ustroniem Morskim skręciłem w prawo i przez Łasin Koszaliński i Łopienicę dojechałem do Tymienia. Tam krótka jazda główną szosą, a potem odbiłem na Kładno i dalej na Pleśną.
W Pleśnej zrobiłem sobie kilkanaście minut przerwy na pustej plaży i pojechałem w drogę powrotną. Powrót do Kołobrzegu bez większych historii, na koniec zajrzałem na molo i wieczorem jeszcze posiedziałem na plaży zachodniej z moją ekipą. Powrót do domu już po zmroku.











Kategoria >20 km, >50 km, Poza powiat, Samotnie
Jazda próbna do Mrzeżyna
-
DST
50.50km
-
Czas
02:30
-
VAVG
20.20km/h
-
VMAX
30.96km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Podjazdy
25m
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
Piątek, 29 maja 2026 | dodano: 01.06.2026
Ostatnio zmagałem się z lekkim urazem kolana, więc odpoczywałem od roweru. Już na szczęście jest lepiej, więc w piątek zgadałem się z Darkiem i wybraliśmy się na "jazdę próbną". Padło na Mrzeżyno, bo trasa lekka i przyjemna, a w razie problemów zawsze można zawrócić, więc na sprawdzenie stanu kolana odpowiednia.
Jechało się dobrze, średnią mieliśmy ponad 20 km/h. W Mrzeżynie w porcie kilkanaście minut przerwy. Powrót lekko z wiatrem, kondycyjnie zaskakująco dobrze jak na mało jazdy w tym roku i długą przerwę. Od kilku tygodni dużo chodzę na spacery szybkim tempem (słynne 10 tys. kroków dziennie) to organizm się przystosował i wydolnościowo daję radę.
W czerwcu trwa rywalizacja "Aktywne miasta", więc trzeba trochę pokręcić dla siebie i Kołobrzegu.





Jechało się dobrze, średnią mieliśmy ponad 20 km/h. W Mrzeżynie w porcie kilkanaście minut przerwy. Powrót lekko z wiatrem, kondycyjnie zaskakująco dobrze jak na mało jazdy w tym roku i długą przerwę. Od kilku tygodni dużo chodzę na spacery szybkim tempem (słynne 10 tys. kroków dziennie) to organizm się przystosował i wydolnościowo daję radę.
W czerwcu trwa rywalizacja "Aktywne miasta", więc trzeba trochę pokręcić dla siebie i Kołobrzegu.





Kategoria >50 km, Poza powiat, W towarzystwie, >20 km
Koszalin - Kołobrzeg
-
DST
55.47km
-
Czas
02:41
-
VAVG
20.67km/h
-
VMAX
38.16km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Podjazdy
123m
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
Piątek, 10 kwietnia 2026 | dodano: 15.04.2026
W piątek przejechane 55 km z Koszalina do Kołobrzegu. Trasa trochę urozmaicona, bo ostatnio czytałem, że ścieżka z Mścic do Mielna jest w remoncie. Postanowiłem więc ominąć Mielno i do R-10 dojechać lokalnymi drogami.
Z Koszalina wyjechałem boczną drogą do Starych Bielic, a następnie pojechałem do Dobrego. Stamtąd polną drogą z trylinki i płyt betonowych przedostałem się do Kazimierza Pomorskiego i dalej szosą do Chłopów. Tam wjechałem na nadmorską trasę R-10, którą już spokojnie dotarłem do Kołobrzegu.
Pogoda fajna do jazdy, chociaż nad morzem było chłodno za sprawą wiatru. Ten na szczęście wiał głównie w plecy. Udany wypad.
Trasa: Koszalin - Stare Bielice - Gniazdowo - Dobre- Kazimierz Pomorski - Niegoszcz - Chłopy - Sarbinowo - Gąski - Paprotno - Pleśna - Ustronie Morskie - Sianożęty - Kołobrzeg






















Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Mrzeżyno
-
DST
54.24km
-
Czas
02:50
-
VAVG
19.14km/h
-
VMAX
38.50km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 października 2025 | dodano: 01.11.2025
W piątek wyskoczyłem do Mrzeżyna. Dawno tam nie byłem, a to bardzo fajna miejscowość, szczególnie po sezonie gdy nie ma tłumów turystów. W tamtą stronę pod lekki wiatr, na ścieżce rowerowej sporo śladów po czwartkowej wichurze - pełno liści, patyków, gałęzi.
W Dźwirzynie na punkcie widokowym zrobiłem małą przerwę i pojechałem dalej. Do Mrzeżyna dojechałem przed godziną 13, pokręciłem się trochę po miejscowości, a potem zajrzałem do portu na herbatę i sernik.
Powrót niby z wiatrem, ale był tak słaby, że w zasadzie nie pomagał. Jechałem sobie spokojnie, trochę dokuczał brak sił - jakiś słabszy dzień miałem i nogi nie chciały kręcić tak jak powinny. Ostatecznie zaplanowane 54 km zrobione, co dało równe 300 km w październiku.










W Dźwirzynie na punkcie widokowym zrobiłem małą przerwę i pojechałem dalej. Do Mrzeżyna dojechałem przed godziną 13, pokręciłem się trochę po miejscowości, a potem zajrzałem do portu na herbatę i sernik.
Powrót niby z wiatrem, ale był tak słaby, że w zasadzie nie pomagał. Jechałem sobie spokojnie, trochę dokuczał brak sił - jakiś słabszy dzień miałem i nogi nie chciały kręcić tak jak powinny. Ostatecznie zaplanowane 54 km zrobione, co dało równe 300 km w październiku.










Kategoria >20 km, >50 km, Poza powiat, Samotnie
W deszczu do Koszalina
-
DST
60.03km
-
Czas
03:01
-
VAVG
19.90km/h
-
VMAX
34.00km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 17 października 2025 | dodano: 18.10.2025
W piątek przejechałem ok. 60 km z Kołobrzegu do Koszalina. To jedna z moich ulubionych tras jesiennych i wiosennych - dystans odpowiedni, taki nie za długi i nie za krótki.
Wyruszyłem z domu około 10. Najpierw zajrzałem na dzielnicę zachodnią do biblioteki odebrać zamówioną książkę, a następnie skierowałem się nadmorską trasą rowerową w kierunku wylotu na Ustronie Morskie. Pogoda była przyzwoita, choć chmury straszyły deszczem. Jeszcze w Ustroniu Morskim świeciło słońce, ale po chwili dość mocno się rozpadało. Schowałem się pod wiatą koło Pleśnej żeby przeczekać największy deszcz i założyłem kurtkę, w ktorej jechałem już dalej do Gąsek.
Na wjeździe do Gąsek niespodzianka. Droga szutrowa prowadząca od wyjazdu z lasu do ronda przy latarni morskiej zamknięta, w remoncie. Nadrobiłem więc półtora kilometra lokalną drogą szutrową, a następnie asfaltową przez Paprotno. W Gąskach przy latarni zdjąłem kurtkę, bo przestało padać. Pojechałem do Sarbinowa, a tam zrobiłem przerwę na herbatę, po czym przez Chłopy dotarłem do Mielna.
Gdy wyjeżdżałem z Mielna znów zaczęło padać, na szczęście niezbyt mocno, więc kurtka pozostała tym razem w sakwie. Dojechałem w lekkim deszczu do Mścic, co jakiś czas przecierając mokre okulary. W Mścicach przy stacji benzynowej zorientowałem się, że mam szansę zdążyć do Koszalina na pociąg o 14:30 (kolejny jest godzinę później). Przyspieszyłem więc i już bez przystanków dojechałem na dworzec kilkanaście minut przed odjazdem pociągu.
Mimo deszczu wyszła fajna wycieczka, a przy okazji przekroczyłem 200 km przejechane w październiku.










Wyruszyłem z domu około 10. Najpierw zajrzałem na dzielnicę zachodnią do biblioteki odebrać zamówioną książkę, a następnie skierowałem się nadmorską trasą rowerową w kierunku wylotu na Ustronie Morskie. Pogoda była przyzwoita, choć chmury straszyły deszczem. Jeszcze w Ustroniu Morskim świeciło słońce, ale po chwili dość mocno się rozpadało. Schowałem się pod wiatą koło Pleśnej żeby przeczekać największy deszcz i założyłem kurtkę, w ktorej jechałem już dalej do Gąsek.
Na wjeździe do Gąsek niespodzianka. Droga szutrowa prowadząca od wyjazdu z lasu do ronda przy latarni morskiej zamknięta, w remoncie. Nadrobiłem więc półtora kilometra lokalną drogą szutrową, a następnie asfaltową przez Paprotno. W Gąskach przy latarni zdjąłem kurtkę, bo przestało padać. Pojechałem do Sarbinowa, a tam zrobiłem przerwę na herbatę, po czym przez Chłopy dotarłem do Mielna.
Gdy wyjeżdżałem z Mielna znów zaczęło padać, na szczęście niezbyt mocno, więc kurtka pozostała tym razem w sakwie. Dojechałem w lekkim deszczu do Mścic, co jakiś czas przecierając mokre okulary. W Mścicach przy stacji benzynowej zorientowałem się, że mam szansę zdążyć do Koszalina na pociąg o 14:30 (kolejny jest godzinę później). Przyspieszyłem więc i już bez przystanków dojechałem na dworzec kilkanaście minut przed odjazdem pociągu.
Mimo deszczu wyszła fajna wycieczka, a przy okazji przekroczyłem 200 km przejechane w październiku.










Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Starym Kolejowym Szlakiem do Rąbina
-
DST
70.57km
-
Czas
03:36
-
VAVG
19.60km/h
-
VMAX
39.00km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 października 2025 | dodano: 06.10.2025
W piątek był plan rowerowy dość ambitny, choć bez konkretnego celu. Miałem w głowie 3-4 trasy i do końca nie mogłem się zdecydować. W zasadzie o kierunku jazdy decydowałem na bieżąco w jej trakcie, tym bardziej, że trzy pomysły zaczynały się identycznie - od odcinka Kołobrzeg - Gościno.
Wyjechałem z domu przed 10 rano i w godzinę z małym haczykiem dojechałem do Gościna. Tam uciąłem sobie krótką pogawędkę z lokalnym rowerzystą na temat atrakcyjnych tras w okolicy, a w międzyczasie zdecydowałem, że dalej pojadę w stronę Białogardu. Jechało się bardzo fajnie, tempo było dobre ze średnią ponad 20 km/h. Chwilę po 12 byłem w Karlinie, a przed 13 zameldowałem się na rynku w Białogardzie.
Jeden z pomysłów zakładał, że pojadę dalej przez Rąbino do Połczyna Zdroju, tam zrobię przerwę na obiad, a następnie dojadę do Świdwina, skąd o 17:45 miałem pociąg do domu. Ruszyłem więc w stronę Rąbina pełen energii, ale bardzo szybko mnie ona opuściła. Droga z Białogardu do Rąbina to tak naprawdę jeden wielki prawie 20-kilometrowy podjazd. Skończyła się więc droga rowerowa, którą dojechałem wygodnie do Białogardu i zaczęła się niezbyt dobrej jakości droga powiatowa, którą prowadzi Stary Kolejowy Szlak. Mozolnie wspinałem się pod kolejne pagórki, a sił ubywało. Wyszedł brak formy po letnim "niejeżdżeniu". Doczołgałem się wręcz do Rąbina i postanowiłem odpuścić resztę trasy. Zrobiłem zakupy w Dino, zjechałem pięknym stromym zjazdem na stację kolejową i posilając się pod peronową wiatką poczekałem na pociąg powrotny.
Jestem trochę zawiedziony, że nie dałem rady wykonać założonego planu, ale czasem lepiej odpuścić w dogodnym miejscu niż potem utknąć w szczerym polu totalnie bez sił. Formę odbuduję i wtedy można jeździć po równie ciekawych terenach.
Przebieg trasy: KOŁOBRZEG - Zieleniewo - Bezpraw - Charzyno - Ząbrowo - Jarogniew - Gościno - Myślino - Pobłocie Małe - Pobłocie Wielkie - Karścino - Lubiechowo - Karlino - Redlino - Trzebiele - Białogard - Gruszewo - Rąbinko - RĄBINO.







Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Po południu po okolicy
-
DST
53.42km
-
Czas
02:41
-
VAVG
19.91km/h
-
VMAX
40.00km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 11 sierpnia 2025 | dodano: 12.08.2025
W poniedziałek po pracy mały rozruch rowerowy przez wioski w okolicach Kołobrzegu. Łącznie wyszło 53 km fajnym tempem. Średnia cały czas utrzymywała się w okolicy 20,3 km/h, dopiero na koniec w mieście trochę spadła. Jechało się bardzo przyjemnie i nawet spory ruch na R-10 do Sianożęt nie przeszkadzał. Tradycyjnie już często zatrzymywałem się na zrobienie zdjęcia.
Trasa: KOŁOBRZEG - Sianożęty - Ustronie Morskie - Kukinka - Kukinia - Stojkowo - Stramniczka - Czernin - Dębogard - Pustary - Ząbrowo - Charzyno - Bezpraw - Zieleniewo - KOŁOBRZEG


















Kategoria >20 km, >50 km, Samotnie
Prawie setka do Niechorza
-
DST
95.70km
-
Czas
05:11
-
VAVG
18.46km/h
-
VMAX
35.00km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 25 lipca 2025 | dodano: 28.07.2025
Długo myślałem nad trasą na piątek, miała być zupełnie inna, ale rano postanowiłem jednak pojechać do Niechorza. Żeby jednak nie było nudno w tamtą stronę pojechałem nieco inaczej niż zwykle.
Wyruszyłem z domu około 10:30 i spokojnym tempem pojechałem do Karcina. Tam odwiedziłem kolegę, poczęstował mnie herbatą i po krótkiej przerwie pojechałem dalej. Do Trzebiatowa dotarłem bez przygód, choć w pewnym momencie zanosiło się dość poważnie na deszcz.
W Trzebiatowie szybkie zakupy w Żabce i pojechałem dalej. Skorzystałem z nowej ścieżki rowerowej wzdłuż drogi wojewódzkiej 102. Dojechałem nią do Zapolic, a dalej już szosą do Skalna. Tam odbiłem w lewo, postanowiłem bowiem do Niechorza dojechać wzdłuż południowego brzegu jeziora Liwia Łuża. Było trochę mokro i błotniście, ale jakoś dałem radę i po kilkunastu minutach byłem już pod latarnią morską w Niechorzu.
W tej miejscowości zrobiłem sobie przerwę na obiad, a następnie już bez historii wróciłem do Kołobrzegu Velo Balticą z dłuższymi przystankami na punkcie widokowym między Pogorzelicą i Mrzeżynem oraz w Grzybowie.
Łącznie wyszło 95,7 km trasą: KOŁOBRZEG - Zieleniewo - Korzystno - Stary Borek - Nowogardek - Głowaczewo - Karcino - Bieczyno - Gorzysław - Nowielice - Trzebiatów - Włodarka - Zapolice - Rogozina - Konarzewo - Skalno - Niechorze - Pogorzelica - Mrzeżyno - Rogowo - Dźwirzyno - Grzybowo - KOŁOBRZEG.















Wyruszyłem z domu około 10:30 i spokojnym tempem pojechałem do Karcina. Tam odwiedziłem kolegę, poczęstował mnie herbatą i po krótkiej przerwie pojechałem dalej. Do Trzebiatowa dotarłem bez przygód, choć w pewnym momencie zanosiło się dość poważnie na deszcz.
W Trzebiatowie szybkie zakupy w Żabce i pojechałem dalej. Skorzystałem z nowej ścieżki rowerowej wzdłuż drogi wojewódzkiej 102. Dojechałem nią do Zapolic, a dalej już szosą do Skalna. Tam odbiłem w lewo, postanowiłem bowiem do Niechorza dojechać wzdłuż południowego brzegu jeziora Liwia Łuża. Było trochę mokro i błotniście, ale jakoś dałem radę i po kilkunastu minutach byłem już pod latarnią morską w Niechorzu.
W tej miejscowości zrobiłem sobie przerwę na obiad, a następnie już bez historii wróciłem do Kołobrzegu Velo Balticą z dłuższymi przystankami na punkcie widokowym między Pogorzelicą i Mrzeżynem oraz w Grzybowie.
Łącznie wyszło 95,7 km trasą: KOŁOBRZEG - Zieleniewo - Korzystno - Stary Borek - Nowogardek - Głowaczewo - Karcino - Bieczyno - Gorzysław - Nowielice - Trzebiatów - Włodarka - Zapolice - Rogozina - Konarzewo - Skalno - Niechorze - Pogorzelica - Mrzeżyno - Rogowo - Dźwirzyno - Grzybowo - KOŁOBRZEG.















Kategoria >20 km, >50 km, Poza powiat, Samotnie
Popołudniowe Mrzeżyno
-
DST
52.63km
-
Czas
02:46
-
VAVG
19.02km/h
-
VMAX
36.50km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 czerwca 2025 | dodano: 02.07.2025
Popołudniowa poniedziałkowa wycieczka do Mrzeżyna. Dlaczego tam? Bo od paru tygodni głównym kierunkiem jest Ustronie Morskie (i dalej), a na zachód nie jechałem dalej. Dlaczego jeszcze? Bo wiatr wiał z zachodu, więc z powrotem było z wiatrem. No i dlatego również, że Mrzeżyno to jedna z moich ulubionych miejscowości nadmorskich.
W tamtą stronę lekko męczyłem się pod wiatr, ale nie było źle. Ruszałem o 17, spodziewałem się tłumu spacerowiczów na ścieżce w Dźwirzynie, na szczęście było znośnie. Nadmorską ścieżkę w Grzybowie ominąłem, bo z Kołobrzegu wyjechałem przez Radzikowo i skorzystałem ze drogi rowerowej wzdłuż głównej szosy. Na R-10 wjechałem dopiero na końcu Grzybowa.
W Mrzeżynie standardowo odwiedziłem port, zrobiłem krótką przerwę na odpoczynek i wróciłem już szybszym tempem z wiatrem. W Kołobrzegu byłem parę minut przed 20.








W tamtą stronę lekko męczyłem się pod wiatr, ale nie było źle. Ruszałem o 17, spodziewałem się tłumu spacerowiczów na ścieżce w Dźwirzynie, na szczęście było znośnie. Nadmorską ścieżkę w Grzybowie ominąłem, bo z Kołobrzegu wyjechałem przez Radzikowo i skorzystałem ze drogi rowerowej wzdłuż głównej szosy. Na R-10 wjechałem dopiero na końcu Grzybowa.
W Mrzeżynie standardowo odwiedziłem port, zrobiłem krótką przerwę na odpoczynek i wróciłem już szybszym tempem z wiatrem. W Kołobrzegu byłem parę minut przed 20.








Kategoria Samotnie, Poza powiat, >50 km, >20 km

























