blog rowerowy

Kwiatek na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

>50 km

Dystans całkowity:6092.57 km (w terenie 4.50 km; 0.07%)
Czas w ruchu:318:24
Średnia prędkość:18.96 km/h
Maksymalna prędkość:48.00 km/h
Liczba aktywności:84
Średnio na aktywność:72.53 km i 3h 50m
Więcej statystyk

Mrzeżyno

  • DST 54.24km
  • Czas 02:50
  • VAVG 19.14km/h
  • VMAX 38.50km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 października 2025 | dodano: 01.11.2025

W piątek wyskoczyłem do Mrzeżyna. Dawno tam nie byłem, a to bardzo fajna miejscowość, szczególnie po sezonie gdy nie ma tłumów turystów. W tamtą stronę pod lekki wiatr, na ścieżce rowerowej sporo śladów po czwartkowej wichurze - pełno liści, patyków, gałęzi.

W Dźwirzynie na punkcie widokowym zrobiłem małą przerwę i pojechałem dalej. Do Mrzeżyna dojechałem przed godziną 13, pokręciłem się trochę po miejscowości, a potem zajrzałem do portu na herbatę i sernik.

Powrót niby z wiatrem, ale był tak słaby, że w zasadzie nie pomagał. Jechałem sobie spokojnie, trochę dokuczał brak sił - jakiś słabszy dzień miałem i nogi nie chciały kręcić tak jak powinny. Ostatecznie zaplanowane 54 km zrobione, co dało równe 300 km w październiku.




















Kategoria >20 km, >50 km, Poza powiat, Samotnie

W deszczu do Koszalina

  • DST 60.03km
  • Czas 03:01
  • VAVG 19.90km/h
  • VMAX 34.00km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 17 października 2025 | dodano: 18.10.2025

W piątek przejechałem ok. 60 km z Kołobrzegu do Koszalina. To jedna z moich ulubionych tras jesiennych i wiosennych - dystans odpowiedni, taki nie za długi i nie za krótki.

Wyruszyłem z domu około 10. Najpierw zajrzałem na dzielnicę zachodnią do biblioteki odebrać zamówioną książkę, a następnie skierowałem się nadmorską trasą rowerową w kierunku wylotu na Ustronie Morskie. Pogoda była przyzwoita, choć chmury straszyły deszczem. Jeszcze w Ustroniu Morskim świeciło słońce, ale po chwili dość mocno się rozpadało. Schowałem się pod wiatą koło Pleśnej żeby przeczekać największy deszcz i założyłem kurtkę, w ktorej jechałem już dalej do Gąsek.

Na wjeździe do Gąsek niespodzianka. Droga szutrowa prowadząca od wyjazdu z lasu do ronda przy latarni morskiej zamknięta, w remoncie. Nadrobiłem więc półtora kilometra lokalną drogą szutrową, a następnie asfaltową przez Paprotno. W Gąskach przy latarni zdjąłem kurtkę, bo przestało padać. Pojechałem do Sarbinowa, a tam zrobiłem przerwę na herbatę, po czym przez Chłopy dotarłem do Mielna.

Gdy wyjeżdżałem z Mielna znów zaczęło padać, na szczęście niezbyt mocno, więc kurtka pozostała tym razem w sakwie. Dojechałem w lekkim deszczu do Mścic, co jakiś czas przecierając mokre okulary. W Mścicach przy stacji benzynowej zorientowałem się, że mam szansę zdążyć do Koszalina na pociąg o 14:30 (kolejny jest godzinę później). Przyspieszyłem więc i już bez przystanków dojechałem na dworzec kilkanaście minut przed odjazdem pociągu.

Mimo deszczu wyszła fajna wycieczka, a przy okazji przekroczyłem 200 km przejechane w październiku.




















Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie

Starym Kolejowym Szlakiem do Rąbina

  • DST 70.57km
  • Czas 03:36
  • VAVG 19.60km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 października 2025 | dodano: 06.10.2025

W piątek był plan rowerowy dość ambitny, choć bez konkretnego celu. Miałem w głowie 3-4 trasy i do końca nie mogłem się zdecydować. W zasadzie o kierunku jazdy decydowałem na bieżąco w jej trakcie, tym bardziej, że trzy pomysły zaczynały się identycznie - od odcinka Kołobrzeg - Gościno. 

Wyjechałem z domu przed 10 rano i w godzinę z małym haczykiem dojechałem do Gościna. Tam uciąłem sobie krótką pogawędkę z lokalnym rowerzystą na temat atrakcyjnych tras w okolicy, a w międzyczasie zdecydowałem, że dalej pojadę w stronę Białogardu. Jechało się bardzo fajnie, tempo było dobre ze średnią ponad 20 km/h. Chwilę po 12 byłem w Karlinie, a przed 13 zameldowałem się na rynku w Białogardzie.

Jeden z pomysłów zakładał, że pojadę dalej przez Rąbino do Połczyna Zdroju, tam zrobię przerwę na obiad, a następnie dojadę do Świdwina, skąd o 17:45 miałem pociąg do domu. Ruszyłem więc w stronę Rąbina pełen energii, ale bardzo szybko mnie ona opuściła. Droga z Białogardu do Rąbina to tak naprawdę jeden wielki prawie 20-kilometrowy podjazd. Skończyła się więc droga rowerowa, którą dojechałem wygodnie do Białogardu i zaczęła się niezbyt dobrej jakości droga powiatowa, którą prowadzi Stary Kolejowy Szlak. Mozolnie wspinałem się pod kolejne pagórki, a sił ubywało. Wyszedł brak formy po letnim "niejeżdżeniu". Doczołgałem się wręcz do Rąbina i postanowiłem odpuścić resztę trasy. Zrobiłem zakupy w Dino, zjechałem pięknym stromym zjazdem na stację kolejową i posilając się pod peronową wiatką poczekałem na pociąg powrotny. 

Jestem trochę zawiedziony, że nie dałem rady wykonać założonego planu, ale czasem lepiej odpuścić w dogodnym miejscu niż potem utknąć w szczerym polu totalnie bez sił. Formę odbuduję i wtedy można jeździć po równie ciekawych terenach.

Przebieg trasy: KOŁOBRZEG - Zieleniewo - Bezpraw - Charzyno - Ząbrowo - Jarogniew - Gościno - Myślino - Pobłocie Małe - Pobłocie Wielkie - Karścino - Lubiechowo - Karlino - Redlino - Trzebiele - Białogard - Gruszewo - Rąbinko - RĄBINO.
















Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie

Po południu po okolicy

  • DST 53.42km
  • Czas 02:41
  • VAVG 19.91km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 11 sierpnia 2025 | dodano: 12.08.2025

W poniedziałek po pracy mały rozruch rowerowy przez wioski w okolicach Kołobrzegu. Łącznie wyszło 53 km fajnym tempem. Średnia cały czas utrzymywała się w okolicy 20,3 km/h, dopiero na koniec w mieście trochę spadła. Jechało się bardzo przyjemnie i nawet spory ruch na R-10 do Sianożęt nie przeszkadzał. Tradycyjnie już często zatrzymywałem się na zrobienie zdjęcia.

Trasa: KOŁOBRZEG - Sianożęty - Ustronie Morskie - Kukinka - Kukinia - Stojkowo - Stramniczka - Czernin - Dębogard - Pustary - Ząbrowo - Charzyno - Bezpraw - Zieleniewo - KOŁOBRZEG



















Kategoria >20 km, >50 km, Samotnie

Prawie setka do Niechorza

  • DST 95.70km
  • Czas 05:11
  • VAVG 18.46km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 25 lipca 2025 | dodano: 28.07.2025

Długo myślałem nad trasą na piątek, miała być zupełnie inna, ale rano postanowiłem jednak pojechać do Niechorza. Żeby jednak nie było nudno w tamtą stronę pojechałem nieco inaczej niż zwykle.

Wyruszyłem z domu około 10:30 i spokojnym tempem pojechałem do Karcina. Tam odwiedziłem kolegę, poczęstował mnie herbatą i po krótkiej przerwie pojechałem dalej. Do Trzebiatowa dotarłem bez przygód, choć w pewnym momencie zanosiło się dość poważnie na deszcz.

W Trzebiatowie szybkie zakupy w Żabce i pojechałem dalej. Skorzystałem z nowej ścieżki rowerowej wzdłuż drogi wojewódzkiej 102. Dojechałem nią do Zapolic, a dalej już szosą do Skalna. Tam odbiłem w lewo, postanowiłem bowiem do Niechorza dojechać wzdłuż południowego brzegu jeziora Liwia Łuża. Było trochę mokro i błotniście, ale jakoś dałem radę i po kilkunastu minutach byłem już pod latarnią morską w Niechorzu.

W tej miejscowości zrobiłem sobie przerwę na obiad, a następnie już bez historii wróciłem do Kołobrzegu Velo Balticą z dłuższymi przystankami na punkcie widokowym między Pogorzelicą i Mrzeżynem oraz w Grzybowie.

Łącznie wyszło 95,7 km trasą: KOŁOBRZEG - Zieleniewo - Korzystno - Stary Borek - Nowogardek - Głowaczewo - Karcino - Bieczyno - Gorzysław - Nowielice - Trzebiatów - Włodarka - Zapolice - Rogozina - Konarzewo - Skalno - Niechorze - Pogorzelica - Mrzeżyno - Rogowo - Dźwirzyno - Grzybowo - KOŁOBRZEG.































Kategoria >20 km, >50 km, Poza powiat, Samotnie

Popołudniowe Mrzeżyno

  • DST 52.63km
  • Czas 02:46
  • VAVG 19.02km/h
  • VMAX 36.50km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 czerwca 2025 | dodano: 02.07.2025

Popołudniowa poniedziałkowa wycieczka do Mrzeżyna. Dlaczego tam? Bo od paru tygodni głównym kierunkiem jest Ustronie Morskie (i dalej), a na zachód nie jechałem dalej. Dlaczego jeszcze? Bo wiatr wiał z zachodu, więc z powrotem było z wiatrem. No i dlatego również, że Mrzeżyno to jedna z moich ulubionych miejscowości nadmorskich.

W tamtą stronę lekko męczyłem się pod wiatr, ale nie było źle. Ruszałem o 17, spodziewałem się tłumu spacerowiczów na ścieżce w Dźwirzynie, na szczęście było znośnie. Nadmorską ścieżkę w Grzybowie ominąłem, bo z Kołobrzegu wyjechałem przez Radzikowo i skorzystałem ze drogi rowerowej wzdłuż głównej szosy. Na R-10 wjechałem dopiero na końcu Grzybowa.

W Mrzeżynie standardowo odwiedziłem port, zrobiłem krótką przerwę na odpoczynek i wróciłem już szybszym tempem z wiatrem. W Kołobrzegu byłem parę minut przed 20.
















Kategoria Samotnie, Poza powiat, >50 km, >20 km

Sobotnia pętla na Karlino

  • DST 92.78km
  • Czas 04:59
  • VAVG 18.62km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 14 czerwca 2025 | dodano: 16.06.2025

W sobotę była taka eskapada :) Niecałe 93 km po terenach i okolicach powiatu kołobrzeskiego.

Z domu pojechałem wzdłuż morza do Pleśnej, gdzie odbiłem na południe. Przez Kładno, Śmiechów, Tymień i Strachomino dojechałem do pałacu w Skoczowie, a następnie przez Mierzyn i Daszewo do Karlina. Tam małe zakupy, trochę relaksu na plaży nad Radwią i wjechałem na Stary Szlak Kolejowy w stronę domu. W Karścinie zrobiłem sobie ponad dwie godziny przerwy na obejrzenie meczu B Klasy. Goście wygrali 7:3, a na trybunach było... Oj, wesoło ;)

W Gościnie jeszcze jeden przystanek, tym razem na zupę i już spokojny powrót do Kołobrzegu. Piękna słoneczna pogoda i fajna forma były moim sprzymierzeńcem. Trochę przeszkadzał wiatr, szczególnie na ostatnim odcinku z Gościna do Kołobrzegu, gdy już sił było mniej, ale ogólnie bardzo pozytywna wycieczka.

Trasa: KOŁOBRZEG - Sianożęty - Ustronie Morskie - Pleśna - Kładno - Śmiechów - Tymień - Strachomino - Skoczów - Mierzyn - Daszewo - Brzeźno - KARLINO - Lubiechowo - Karścino - Pobłocie Wielkie - Pobłocie Małe - Myślino - GOŚCINO - Jarogniew - Ząbrowo - Charzyno - Bezpraw - Zieleniewo - KOŁOBRZEG

























Kategoria >20 km, >50 km, Na mecz, Poza powiat, Samotnie

Z Grzmiącej do Sławna

  • DST 91.81km
  • Czas 05:23
  • VAVG 17.05km/h
  • VMAX 43.50km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 31 maja 2025 | dodano: 02.06.2025

Ależ to był fajny, choć męczący dzień! Piękna pogoda, jazda rowerem po wschodniej ścianie województwa, a na koniec emocje piłkarskie.

Wyruszyliśmy z Kubą o 7.27 z kołobrzeskiego dworca i niecałe dwie godziny później opuszczaliśmy pociąg na stacji w Grzmiącej. Trasę na ten wypad wyznaczyłem jakieś dwa-trzy tygodnie temu, zakładała ona w pierwszym etapie dojazd do Bobolic tzw. torem bobolickim, czyli śladem dawnej linii kolejowej. Początkowo było całkiem fajnie, ale szybko zaczęły nam przeszkadzać błoto i wdzierająca się na ścieżkę roślinność, momentami robiło się tak wąsko, że ciężko było przejechać. Na wysokości miejscowości Czechy zjechaliśmy więc na szosę i do Bobolic dotarliśmy drogą wojewódzką.

W Bobolicach zajrzeliśmy na stadion, gdzie akurat miejscowi juniorzy przygotowywali się do meczu ligowego, a także do centrum, na zaplanowaną przerwę na herbatę. Następnie pojechaliśmy w stronę Polanowa. W miejscowości Gozd, w lokalnym sklepiku uzupełniłem zapas wody na dalszą drogę.

Niesamowity jest klimat tych wiejskich sklepików. Wchodzisz do środka, nagle w sklepie robi się cisza i wszyscy patrzą na Ciebie jak na kosmitę. Coś jak w westernach, gdy obcy wchodzi do saloonu. Po chwili jednak pani ekspedientka z szerokim uśmiechem pyta Cię co podać, a zdarza się, że ludzie zagadują, pytają skąd i dokąd jedziesz.

Pojechaliśmy dalej. W Cybulinie zaczął się długi zjazd dość krętą drogą. Tam mój rower pobił swój rekord prędkości. W najszybszym momencie licznik wskazał 43,5 km/h, a byłoby więcej gdybym ograniczył użycie hamulca. W każdym razie szybko dojechaliśmy do mostu na rzece Radew, a następnie spacerkiem (bo szybciej się nie dało) brukowaną leśną drogą przebiliśmy się do Chocimina.

W Chociminie wrócił asfalt i przez kilka kilometrów znów było wygodnie. Tuż za Wietrznem odbiliśmy w lewo w szutrową drogę przez pola i las do Polanowa. Tutaj spotkał nas chyba największy hardcore tego dnia. Ostry zjazd wyboistą, pełną dziur i kamieni, drogą leśną. Licznik wskazywał prawie 40 km/h, a my pędziliśmy w dół obserwując tylko najbliższe kilka metrów przed nami i wyłapując wzrokiem przeszkody na drodze.

W Polanowie chcieliśmy coś zjeść, ale poza kebabem nie trafiliśmy na nic konkretnego, zatrzymaliśmy się więc na chwilę przy stacji benzynowej. Po krótkiej przerwie wyjechaliśmy z miasta dawnym torem kolejowym w stronę Jacinek. Jechało się ciężko, ścieżka była położona na wysokim nasypie, prowadziła lekko pod górę, a w dodatku mieliśmy przeciwny wiatr.
W Jacinkach wrócił asfalt, który towarzyszył nam już prawie do końca. Mijaliśmy kolejne wioski, za Lejkowem przejechaliśmy most na rzece Grabowej i w wielkich bólach pokonaliśmy kilkukilometrowy podjazd do Święcianowa. To była mordercza walka ze samym sobą, w nogach prawie 80 km, a tu cały czas pod górę i końca nie widać. Chwilami licznik pokazywał prędkość 8-9 km/h.

W Żegocinie (w końcu) znaleźliśmy sklepik. Szukałem go od kilku wiosek. W sklepie jednak rozczarowanie - wodę pani miała tylko w 5-litrowych baniakach. Jako, że w bidonie zrobiło się pusto nie wybrzydzałem i wybrałem cytrynowego Kubusia Water. Pojechaliśmy dalej i bez problemu wylądowaliśmy w Bobrowicach, które są już przedmieściami Sławna - celu naszej wycieczki. Nie chcieliśmy pchać się do Sławna krajową szóstką, pojechaliśmy więc "bokiem", przez wioskę. Było trochę asfaltu, trochę szutru, raz skręciliśmy nie tam gdzie trzeba i musieliśmy zawracać, ale w końcu około godziny 16 dojechaliśmy do Sławna.

W Sławnie pojechaliśmy do centrum coś zjeść, no i znowu królował kebab. Tym razem nie byliśmy wybredni, zjedliśmy co było i pojechaliśmy na stadion, tam o 17 odbywał się mecz okręgówki pomiędzy miejscową Sławą i Astrą Ustronie Morskie. Po ciekawym widowisku wygrali goście, a my ruszyliśmy na małe zakupy i na dworzec, skąd z przesiadką w Koszalinie wróciliśmy do domu mając w nogach przejechane ponad 90 km.

W trakcie wyjazdu zaliczyłem cztery nowe gminy:
- Gmina Polanów
- Gmina Malechowo
- Gmina Sławno (wiejska)
- Miasto Sławno

Trasa: Grzmiąca - Czechy - Łozice Cegielnia - Błotko - Bobolice - Pomorzany - Gozd - Cybulino - Chocimino - Wietrzno - Dzikowo - Jaromierz Polanowski - Polanów - Jacinki - Świerczyna - Bukowo - Domachowo - Laski - Borkowo - Lejkowo - Święcianowo - Żegocino - Smardzewo - Bobrowice - Bobrowiczki - Sławno




















Kategoria >20 km, >50 km, Gminobranie, Na mecz, Pociąg, Poza powiat, W towarzystwie

W lany poniedziałek do Chłopów

  • DST 62.86km
  • Czas 03:14
  • VAVG 19.44km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 21 kwietnia 2025 | dodano: 28.04.2025

Wielkanocna wycieczka "przed siebie i z powrotem" zaprowadziła mnie do Chłopów - rybackiej wioski między Sarbinowem a Mielnem. Efektem przejechane prawie 63 km.

W tamtą stronę fajne szybkie tempo, zastanawiałem się nawet czy nie jechać dalej, ale skoro w domu czeka pyszny świąteczny obiad to trzeba wracać :)  Z powrotem jazda taka bardziej rekreacyjna z kilkuminutowym przystankiem na plaży w Pleśnej. Cała wycieczka zajęła około 4 godziny.













Kategoria >20 km, >50 km, Poza powiat, Samotnie

Z Gryfic nad morze

  • DST 82.43km
  • Czas 04:19
  • VAVG 19.10km/h
  • VMAX 35.50km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 28 marca 2025 | dodano: 29.03.2025

Trafiła się mega fajna pogoda i jeszcze bardziej mega fajna trasa. Rano pobudka, śniadanko i na pociąg. O 10.30 byłem w Gryficach, gdzie zaplanowałem początek trasy. Główną szosą pojechałem do Przybiernówka, a tam zboczyłem na mniejsze drogi. Dojechałem do Grądów, a stamtąd szutrówką do Modlimowa. Przez Modlimowo prowadzi droga brukowana, ale miała bardzo wygodne pobocze.

Dalej asfaltem dotarłem do Cerkwicy, skąd drogą wojewódzką pojechałem do Karnic. W Karnicach odbiłem na Dreżewo, zatrzymałem się przy ruinach pałacu i polną drogą ruszyłem do Pustkowa. W samo południe zameldowałem się nad morzem, zrobiłem fotkę pod repliką krzyża z Giewontu i wzdłuż morza ruszyłem w stronę domu. Zatrzymałem się w Trzęsaczu przy ruinach kościoła na klifie, dalej Rewal, Niechorze i Pogorzelica praktycznie bez przystanków. Przez lasy koło jednostki wojskowej dojechałem do Mrzeżyna, gdzie zrobiłem dłuższą przerwę na obiad. Zjadłem i mi się odechciało dalej jechać, więc ostatni odcinek to już typowy dojazd do domu. Wyszedł z tego cały dzień, ale na koniec licznik wskazywał 82 km. Tylko ludzie dziwnie patrzyli jak jechałem w koszulce z krótkim rękawem i w krótkich spodenkach :D

Trasa: Gryfice - Przybiernówko - Grądy - Modlimowo - Cerkwica - Mojszewo - Karnice - Dreżewo - Pustkowo - Trzęsacz - Rewal - Niechorze - Pogorzelica - Mrzeżyno - Rogowo - Dźwirzyno - Grzybowo - Kołobrzeg.






















Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie