Wpisy archiwalne w miesiącu
Październik, 2025
| Dystans całkowity: | 300.23 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 15:40 |
| Średnia prędkość: | 19.16 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 39.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 8 |
| Średnio na aktywność: | 37.53 km i 1h 57m |
| Więcej statystyk | |
Mrzeżyno
-
DST
54.24km
-
Czas
02:50
-
VAVG
19.14km/h
-
VMAX
38.50km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 października 2025 | dodano: 01.11.2025
W piątek wyskoczyłem do Mrzeżyna. Dawno tam nie byłem, a to bardzo fajna miejscowość, szczególnie po sezonie gdy nie ma tłumów turystów. W tamtą stronę pod lekki wiatr, na ścieżce rowerowej sporo śladów po czwartkowej wichurze - pełno liści, patyków, gałęzi.
W Dźwirzynie na punkcie widokowym zrobiłem małą przerwę i pojechałem dalej. Do Mrzeżyna dojechałem przed godziną 13, pokręciłem się trochę po miejscowości, a potem zajrzałem do portu na herbatę i sernik.
Powrót niby z wiatrem, ale był tak słaby, że w zasadzie nie pomagał. Jechałem sobie spokojnie, trochę dokuczał brak sił - jakiś słabszy dzień miałem i nogi nie chciały kręcić tak jak powinny. Ostatecznie zaplanowane 54 km zrobione, co dało równe 300 km w październiku.










W Dźwirzynie na punkcie widokowym zrobiłem małą przerwę i pojechałem dalej. Do Mrzeżyna dojechałem przed godziną 13, pokręciłem się trochę po miejscowości, a potem zajrzałem do portu na herbatę i sernik.
Powrót niby z wiatrem, ale był tak słaby, że w zasadzie nie pomagał. Jechałem sobie spokojnie, trochę dokuczał brak sił - jakiś słabszy dzień miałem i nogi nie chciały kręcić tak jak powinny. Ostatecznie zaplanowane 54 km zrobione, co dało równe 300 km w październiku.










Kategoria >20 km, >50 km, Poza powiat, Samotnie
Rozruch do Grzybowa
-
DST
21.67km
-
Czas
01:11
-
VAVG
18.31km/h
-
VMAX
28.80km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 października 2025 | dodano: 29.10.2025
Dziś po pracy wyszedłem się trochę rozruszać na rowerze. W końcu nie było deszczu ani silnego wiatru i można było spokojnie pokręcić.
Najpierw pojechałem do centrum oddać książkę do biblioteki, a następnie przez dzielnicę zachodnią skierowałem się do Grzybowa. Na nadmorskiej ścieżce do granicy miasta jechało się super, ale w części "grzybowskiej" przez las ciemno jak... wiecie gdzie ;)
Nie pchałem się w te egipskie ciemności tylko przebiłem się (równie ciemną) szutrową drogą w stronę cywilizacji i po chwili wyjechałem w Grzybowie. Tam przejechałem prawie całą główną ulicę spotykając po drodze "aż" dwie osoby. Dojechałem do podświetlanego napisu "GRZYBOWO", zrobiłem fotkę i ścieżką wzdłuż szosy wróciłem do Kołobrzegu. Przez Radzikowo dotarłem na stadion, tam przerwa na herbatę i pogawędki w pokoju trenerów, a następnie powrót do domu dzielnicą nadmorską z kolejnym przystankiem na herbatę w zaprzyjaźnionym parku rekreacji.


Najpierw pojechałem do centrum oddać książkę do biblioteki, a następnie przez dzielnicę zachodnią skierowałem się do Grzybowa. Na nadmorskiej ścieżce do granicy miasta jechało się super, ale w części "grzybowskiej" przez las ciemno jak... wiecie gdzie ;)
Nie pchałem się w te egipskie ciemności tylko przebiłem się (równie ciemną) szutrową drogą w stronę cywilizacji i po chwili wyjechałem w Grzybowie. Tam przejechałem prawie całą główną ulicę spotykając po drodze "aż" dwie osoby. Dojechałem do podświetlanego napisu "GRZYBOWO", zrobiłem fotkę i ścieżką wzdłuż szosy wróciłem do Kołobrzegu. Przez Radzikowo dotarłem na stadion, tam przerwa na herbatę i pogawędki w pokoju trenerów, a następnie powrót do domu dzielnicą nadmorską z kolejnym przystankiem na herbatę w zaprzyjaźnionym parku rekreacji.


Kategoria >20 km, Samotnie
Po mieście
-
DST
18.64km
-
Czas
01:01
-
VAVG
18.33km/h
-
VMAX
26.50km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 października 2025 | dodano: 22.10.2025
Dziś pokręciłem się po mieście. Z domu pojechałem w stronę parku nadmorskiego, a dalej trasą R10 w kierunku dzielnicy zachodniej. Tam zajrzałem na plażę i następnie przez Radzikowo pojechałem na umówione spotkanie z kolegą na orlika, a tam on zaproponował wypad na stadion. Po godzinie spędzonej na rozmowach przy herbacie zajrzałem jeszcze na chwilę do Parku Rekreacji "Prugar" i wróciłem do domu.




Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
W deszczu do Koszalina
-
DST
60.03km
-
Czas
03:01
-
VAVG
19.90km/h
-
VMAX
34.00km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 17 października 2025 | dodano: 18.10.2025
W piątek przejechałem ok. 60 km z Kołobrzegu do Koszalina. To jedna z moich ulubionych tras jesiennych i wiosennych - dystans odpowiedni, taki nie za długi i nie za krótki.
Wyruszyłem z domu około 10. Najpierw zajrzałem na dzielnicę zachodnią do biblioteki odebrać zamówioną książkę, a następnie skierowałem się nadmorską trasą rowerową w kierunku wylotu na Ustronie Morskie. Pogoda była przyzwoita, choć chmury straszyły deszczem. Jeszcze w Ustroniu Morskim świeciło słońce, ale po chwili dość mocno się rozpadało. Schowałem się pod wiatą koło Pleśnej żeby przeczekać największy deszcz i założyłem kurtkę, w ktorej jechałem już dalej do Gąsek.
Na wjeździe do Gąsek niespodzianka. Droga szutrowa prowadząca od wyjazdu z lasu do ronda przy latarni morskiej zamknięta, w remoncie. Nadrobiłem więc półtora kilometra lokalną drogą szutrową, a następnie asfaltową przez Paprotno. W Gąskach przy latarni zdjąłem kurtkę, bo przestało padać. Pojechałem do Sarbinowa, a tam zrobiłem przerwę na herbatę, po czym przez Chłopy dotarłem do Mielna.
Gdy wyjeżdżałem z Mielna znów zaczęło padać, na szczęście niezbyt mocno, więc kurtka pozostała tym razem w sakwie. Dojechałem w lekkim deszczu do Mścic, co jakiś czas przecierając mokre okulary. W Mścicach przy stacji benzynowej zorientowałem się, że mam szansę zdążyć do Koszalina na pociąg o 14:30 (kolejny jest godzinę później). Przyspieszyłem więc i już bez przystanków dojechałem na dworzec kilkanaście minut przed odjazdem pociągu.
Mimo deszczu wyszła fajna wycieczka, a przy okazji przekroczyłem 200 km przejechane w październiku.










Wyruszyłem z domu około 10. Najpierw zajrzałem na dzielnicę zachodnią do biblioteki odebrać zamówioną książkę, a następnie skierowałem się nadmorską trasą rowerową w kierunku wylotu na Ustronie Morskie. Pogoda była przyzwoita, choć chmury straszyły deszczem. Jeszcze w Ustroniu Morskim świeciło słońce, ale po chwili dość mocno się rozpadało. Schowałem się pod wiatą koło Pleśnej żeby przeczekać największy deszcz i założyłem kurtkę, w ktorej jechałem już dalej do Gąsek.
Na wjeździe do Gąsek niespodzianka. Droga szutrowa prowadząca od wyjazdu z lasu do ronda przy latarni morskiej zamknięta, w remoncie. Nadrobiłem więc półtora kilometra lokalną drogą szutrową, a następnie asfaltową przez Paprotno. W Gąskach przy latarni zdjąłem kurtkę, bo przestało padać. Pojechałem do Sarbinowa, a tam zrobiłem przerwę na herbatę, po czym przez Chłopy dotarłem do Mielna.
Gdy wyjeżdżałem z Mielna znów zaczęło padać, na szczęście niezbyt mocno, więc kurtka pozostała tym razem w sakwie. Dojechałem w lekkim deszczu do Mścic, co jakiś czas przecierając mokre okulary. W Mścicach przy stacji benzynowej zorientowałem się, że mam szansę zdążyć do Koszalina na pociąg o 14:30 (kolejny jest godzinę później). Przyspieszyłem więc i już bez przystanków dojechałem na dworzec kilkanaście minut przed odjazdem pociągu.
Mimo deszczu wyszła fajna wycieczka, a przy okazji przekroczyłem 200 km przejechane w październiku.










Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Runda po mieście
-
DST
17.50km
-
Czas
01:01
-
VAVG
17.21km/h
-
VMAX
25.50km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 15 października 2025 | dodano: 15.10.2025
Pokręciłem się dziś po południu trochę po mieście. Najpierw pozałatwiałem kilka spraw i podjechałem do biblioteki po książkę, a później już spokojnym spacerowym tempem zajrzałem na plażę zachodnią i do portu jachtowego. Powrót przez park nadmorski z przystankiem na herbatę w parku rekreacji.




Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Kołobrzeg i okolice
-
DST
28.27km
-
Czas
01:30
-
VAVG
18.85km/h
-
VMAX
31.00km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 października 2025 | dodano: 08.10.2025
Kolejne październikowe kółeczko po pracy, tym razem 28 km po Kołobrzegu i okolicy przez Zieleniewo, Korzystno, Stary Borek i Grzybowo. Były drogi rowerowe (asfaltowe i z kostki), kawałek szosy, trochę płyt betonowych, odrobina szutru i bruku. Tempo spokojne, bez szarpania, bardzo na luzie. Na liczniku w październiku przejechane 128 km.














Kategoria >20 km, Samotnie
Starym Kolejowym Szlakiem do Rąbina
-
DST
70.57km
-
Czas
03:36
-
VAVG
19.60km/h
-
VMAX
39.00km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 października 2025 | dodano: 06.10.2025
W piątek był plan rowerowy dość ambitny, choć bez konkretnego celu. Miałem w głowie 3-4 trasy i do końca nie mogłem się zdecydować. W zasadzie o kierunku jazdy decydowałem na bieżąco w jej trakcie, tym bardziej, że trzy pomysły zaczynały się identycznie - od odcinka Kołobrzeg - Gościno.
Wyjechałem z domu przed 10 rano i w godzinę z małym haczykiem dojechałem do Gościna. Tam uciąłem sobie krótką pogawędkę z lokalnym rowerzystą na temat atrakcyjnych tras w okolicy, a w międzyczasie zdecydowałem, że dalej pojadę w stronę Białogardu. Jechało się bardzo fajnie, tempo było dobre ze średnią ponad 20 km/h. Chwilę po 12 byłem w Karlinie, a przed 13 zameldowałem się na rynku w Białogardzie.
Jeden z pomysłów zakładał, że pojadę dalej przez Rąbino do Połczyna Zdroju, tam zrobię przerwę na obiad, a następnie dojadę do Świdwina, skąd o 17:45 miałem pociąg do domu. Ruszyłem więc w stronę Rąbina pełen energii, ale bardzo szybko mnie ona opuściła. Droga z Białogardu do Rąbina to tak naprawdę jeden wielki prawie 20-kilometrowy podjazd. Skończyła się więc droga rowerowa, którą dojechałem wygodnie do Białogardu i zaczęła się niezbyt dobrej jakości droga powiatowa, którą prowadzi Stary Kolejowy Szlak. Mozolnie wspinałem się pod kolejne pagórki, a sił ubywało. Wyszedł brak formy po letnim "niejeżdżeniu". Doczołgałem się wręcz do Rąbina i postanowiłem odpuścić resztę trasy. Zrobiłem zakupy w Dino, zjechałem pięknym stromym zjazdem na stację kolejową i posilając się pod peronową wiatką poczekałem na pociąg powrotny.
Jestem trochę zawiedziony, że nie dałem rady wykonać założonego planu, ale czasem lepiej odpuścić w dogodnym miejscu niż potem utknąć w szczerym polu totalnie bez sił. Formę odbuduję i wtedy można jeździć po równie ciekawych terenach.
Przebieg trasy: KOŁOBRZEG - Zieleniewo - Bezpraw - Charzyno - Ząbrowo - Jarogniew - Gościno - Myślino - Pobłocie Małe - Pobłocie Wielkie - Karścino - Lubiechowo - Karlino - Redlino - Trzebiele - Białogard - Gruszewo - Rąbinko - RĄBINO.







Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Ustronie Morskie
-
DST
29.31km
-
Czas
01:30
-
VAVG
19.54km/h
-
VMAX
34.50km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 października 2025 | dodano: 02.10.2025
Po intensywnym, choć nie rowerowo, sezonie letnim, w październiku rozpoczynam serię jesienno-zimowych wypadów "dla duszy i ciała", czyli podtrzymywanie formy i odpoczynek psychiczny na rowerze. Na początek padło na Ustronie Morskie w środę po pracy. Jazdę w tamtą stronę potraktowałem typowo treningowo, więc dość mocne tempo, bez zbędnych przystanków. W Ustroniu nawrotka na molo i powrót spokojniejszy, z postojami na fotki. Na koniec wizyta koło molo w Kołobrzegu.














Kategoria >20 km, Samotnie





















