Maj, 2012
| Dystans całkowity: | 175.57 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 09:17 |
| Średnia prędkość: | 18.91 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 37.60 km/h |
| Liczba aktywności: | 10 |
| Średnio na aktywność: | 17.56 km i 0h 55m |
| Więcej statystyk | |
Popołudniowa wycieczka "gdzieś tam"
-
DST
45.18km
-
Czas
02:18
-
VAVG
19.64km/h
-
VMAX
32.80km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wychodząc z pracy punkt szesnasta pomyślałem sobie, że w końcu wolne popołudnie zbiegło się z ładną pogodą, więc można trochę pokręcić. Bez żadnego konkretnego planu wróciłem do domu, zjadłem obiad i około siedemnastej zszedłem do piwnicy po rower.
Ostatnio przymierzałem się do ok. 40-kilometrowej pętli na południowy wschód od Kołobrzegu, dwa razy jednak na przeszkodzie stanęła pogoda. Postanowiłem więc zaliczyć tę trasę tym razem.
Wsiadłem na rower i popedałowałem na południe, w kierunku dawnego kołobrzeskiego grodu, a obecnej wsi Budzistowo. Od centrum Kołobrzegu praktycznie do końca wioski prowadzi ścieżka rowerowa, więc spokojnie sobie jechałem z dala od samochodów. Po prawej stronie minąłem kościółek z 1222 roku, jeden z najstarszych na Pomorzu.
Wraz z Budzistowem skończył się asfalt i towarzysząca mu ścieżka rowerowa, i do Starego Miasta zaprowadziła mnie droga z płyt betonowych, zresztą bardzo dobrze położona, równa.
Stare Miasto to osiedle położone około kilometr na południe od Budzistowa, administracyjnie będące jego częścią. Mylnie kojarzone jest z pierwszym umiejscowieniem grodu Kołobrzeg, udowodniono, że Kołobrzeg powstał na terenie dzisiejszego właściwego Budzistowa, a nie Starego Miasta.
Za Starym Miastem wjechałem do lasu, którym dostałem się do miejscowości Obroty. W Obrotach wjechałem na drogę asfaltową, którą jechałem kilka kilometrów do następnej wioski - Bogucina. Tam, mając dwie opcje dojazdu do Dębogardu (asfalt lub polna droga), wybrałem oczywiście tą drugą. Jazda przez malownicze pola na granicy gmin Kołobrzeg i Dygowo jest dużo przyjemniejsza niż jechanie asfaltem między samochodami.
Na asfalt wróciłem w Dębogardzie, dojechałem do Czernina, minąłem tamtejszy kościół z przełomu XIV/XV wieku i za zabudowaniami wioski skręciłem w prawo, w szutrową drogę w kierunku Stramniczki. Przeciąłem drogę wojewódzką 163 Kołobrzeg - Wałcz i trafiłem na nowy asfalt. Gdy jechałem tędy dwa lata temu droga przez Stramniczkę to był piach i tumany kurzu, tym razem jechałem sobie po nowiutkiej nawierzchni z prędkością dochodzącą do 30 km/h.
Jak mówią, w Polsce wszystko co dobre szybko się kończy, skończył się też i asfalt. Tuż po minięciu tablicy "Stojkowo" jego miejsce zajęła pełna kamieni szutrówka. Na szczęście po kilometrze ustąpiła znów asfaltowi.
W Stojkowie skierowałem się na Kukinię i Kukinkę, w której kawałek za siedzibą firmy SuperFish urządziłem sobie pierwszy dłuższy postój na przystanku autobusowym. Na liczniku miałem wtedy przejechane 27 km.
Po około dziesięciu minutach pojechałem dalej. Przeciąłem linię kolejową Kołobrzeg-Koszalin, drogę krajową 11 i obrzeżami Ustronia Morskiego dotarłem do Sianożęt. Tam, mimo, że od postoju w Kukince przejechałem ledwie 3 km, zatrzymałem się na kilkanaście minut przy plaży. To jedno z moich ulubionych miejsc na wybrzeżu w okolicy Kołobrzegu.
Ostatni etap to 10-kilometrowa jazda pod wiatr nadmorską ścieżką rowerową do Kołobrzegu. Przed dotarciem do domu zajechałem jeszcze na popularne kołobrzeskie pole minigolfowe na buteleczkę coli i wróciłem do domu ze stanem licznika 45,2 km.
>>> ZDJĘCIA <<<
Kategoria >20 km, Samotnie
Na mecz
-
DST
7.31km
-
Czas
00:22
-
VAVG
19.93km/h
-
VMAX
28.90km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kolejny wyjazd na stadion, tym razem ostatni mecz III ligi Kotwica Kołobrzeg - Lechia II Gdańsk.
Kategoria <20 km, Na mecz, Po mieście, Samotnie
Do Podczela i na stadion
-
DST
22.60km
-
Czas
01:17
-
VAVG
17.61km/h
-
VMAX
26.70km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po powrocie z pracy pojechałem z kumplem do Podczela, gdzie miał rozmowę w sprawie pracy. Po powrocie pojechałem na stadion na mecz młodzików i zebranie Akademii Piłkarskiej.
Kategoria >20 km, Na mecz, Po mieście, W towarzystwie
Na mecz
-
DST
7.64km
-
Czas
00:25
-
VAVG
18.35km/h
-
VMAX
28.10km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd na stadion na mecz III ligi Kotwica Kołobrzeg - Pogoń Barlinek
Kategoria <20 km, Na mecz, Po mieście, Samotnie
Pętla po mieście
-
DST
15.76km
-
Czas
00:51
-
VAVG
18.54km/h
-
VMAX
30.80km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Było parę spraw do załatwienia w różnych częściach miasta, więc wyszła pętla praktycznie dookoła Kołobrzegu. Spokojna jazda z wieloma przystankami po drodze i wizytą nad morzem.
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Na stadion
-
DST
6.34km
-
Czas
00:20
-
VAVG
19.03km/h
-
VMAX
26.70km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak w temacie, wyjazd na stadion na mecz ligi młodzików.
Kategoria <20 km, Na mecz, Po mieście, Samotnie
Po mieście
-
DST
11.89km
-
Czas
00:37
-
VAVG
19.28km/h
-
VMAX
32.30km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miało być 40 km za miastem, ale ciężkie chmury na horyzoncie i zaczynający padać deszcz zmieniły mój plan. Bezpieczniej było pokręcić się po mieście. Odwiedziłem więc orlika w Budzistowie, gdzie trening piłkarski miała grupa przedszkolaków, potem popedałowałem na stadion na trening starszej grupy Akademii Piłkarskiej, a następnie dzielnicą nadmorską wróciłem do domu.
Wynik, z którego nie jestem zadowolony, tym bardziej, że ostatecznie się rozpogodziło, ale było już za późno na dłuższy wyjazd.
Kategoria <20 km, Samotnie
Sklep rowerowy + orlik
-
DST
11.05km
-
Czas
00:36
-
VAVG
18.42km/h
-
VMAX
30.50km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek to tradycyjnie trening w Budzistowie na orliku. Przed treningiem podjechałem do sklepu rowerowego kupić nową oponę do tylnego koła, w miejsce tej otrzymanej w Iwinie tydzień temu. Teraz można planować kolejne wypady.
Kategoria Samotnie, <20 km
Majówka 2012 - dz. 2
-
DST
29.00km
-
Czas
01:26
-
VAVG
20.24km/h
-
VMAX
37.60km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
W środowe popołudnie trzeba było wracać do domu. Wyruszyłem ze Starego Wierzchowa o 13:20. Dość szybkim tempem, m.in. dzięki sprzyjającemu kierunkowi wiatru, popedałowałem w kierunku stacji kolejowej w Iwinie. Starałem się trzymać szybkie tempo, bo na horyzoncie zbierały się chmury, a poranna duchota zwiastowała możliwość nadejścia burzy. Szybko minąłem Wierzchowo (krótki odcinek jazdy krajową jedenastką), następnie Trzebiechowo i Kusowo. Prędkość utrzymywała się w okolicach 25 km/h na płaskim, ponad 30 km/h na zjazdach i ok. 16 km/h na nielicznych krótkich podjazdach, więc po dojeździe do stacji licznik pokazywał średnią prędkość 21,2 km/h.
Pociąg miałem dopiero 15:14, a do Iwinu dotarłem o 14:10, więc po krótkiej przerwie i szybkim spojrzeniu na mapę postanowiłem dojechać do Grzmiącej rowerem. Jazda wzdłuż torów przez Lubogoszcz była całkiem przyjemna, dopiero na DW 171 rozpoczął się 2-kilometrowy podjazd, przez co prędkość znacznie spadła. Miałem jednak sporo czasu, więc nie spieszyłem się zbytnio. Ostatecznie na stację w Grzmiącej dotarłem około godziny 15:00, kupiłem bilet i spokojnie poczekałem na pociąg.
W Kołobrzegu odczułem szok, bo temperatura była o około 10 stopni niższa niż w powiecie szczecineckim. Bluza nie pomogła i ponad 2-kilometrowy odcinek do domu przejechałem mocno zmarznięty.
Bilans dwóch majówkowych dni to 48 km na rowerze, dwie zdobyte gminy (Szczecinek - wiejska i Grzmiąca), dwie przebite dętki i jedna rozwalona opona.
#lat=53.827506547815&lng=16.55099&zoom=12&maptype=osm
Kategoria >20 km, Gminobranie, Pociąg, Samotnie, Poza powiat
Majówka 2012 - dz. 1
-
DST
18.78km
-
Czas
01:05
-
VAVG
17.34km/h
-
VMAX
32.30km/h
-
Temperatura
26.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Majówka bardziej stacjonarna, ale z udziałem rowerowym, który posłużył mi jako środek transportu ze stacji kolejowej do miejsca docelowego.
Wyjechałem z domu 1 maja o godzinie 7:20. Udałem się w kierunku dworca PKP, skąd pociągiem pojechałem do stacji Iwin. Przy ładowaniu roweru do pociągu zauważyłem "kapeć" w tylnym kole. Niestety, winna okazała się tylna opona, mocno wysłużona. Podróż pociągiem minęła na zmianie dętki, co okazało się trochę syzyfową pracą, bo druga dętka też długo nie wytrzymała. Wysiadłem w Iwinie i pojawił się problem. Została mi jedna dętka, ale z góry stwierdziłem, że przy takim stanie tylnej opony nie ma sensu jej zakładać, bo i tak nie wytrzyma 17 km, które miałem do przejechania.
Szczęśliwie z pomocą przyszedł mi jeden z mieszkańców wioski, który przez okno zauważył mnie i zapytał co się stało. Po krótkim wytłumaczeniu przeze mnie sytuacji powiedział, że może mi pomóc. Wyciągnął z garażu stary zardzewiały (jak stwierdził 40-letni) rower, na którym już nie jeździ i odstąpił mi swoją oponę.
Po ok. godzinnej "operacji" mogłem jechać dalej. Utrzymując prędkość w okolicach 17-18 km/h po godzinie dotarłem do celu - Starego Wierzchowa.
Kategoria <20 km, Gminobranie, Pociąg, Samotnie, Poza powiat





















