Wpisy archiwalne w kategorii
>20 km
| Dystans całkowity: | 12801.46 km (w terenie 8.13 km; 0.06%) |
| Czas w ruchu: | 658:51 |
| Średnia prędkość: | 19.02 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 48.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 231 m |
| Liczba aktywności: | 293 |
| Średnio na aktywność: | 43.69 km i 2h 18m |
| Więcej statystyk | |
Ustronie Morskie
-
DST
27.67km
-
Czas
01:26
-
VAVG
19.30km/h
-
VMAX
32.50km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 13 marca 2022 | dodano: 13.03.2022
W końcu widać wiosnę. Dziś ciepło i słonecznie, więc rano pojechaliśmy z Darkiem do Ustronia Morskiego. Na trasie dużo rowerzystów i spacerowiczów, w samym Ustroniu też dużo ludzi.
Tradycyjnie na molo herbata i powrót do domu.


Kategoria >20 km, W towarzystwie
Korzystno i Grzybowo
-
DST
22.37km
-
Czas
01:14
-
VAVG
18.14km/h
-
VMAX
27.10km/h
-
Temperatura
2.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 marca 2022 | dodano: 02.03.2022
Dziś po pracy miałem parę spraw do załatwienia na mieście, pojechałem więc rowerem i przy okazji zrobiłem małą pętlę po okolicy. Z centrum pojechałem do Korzystna, skąd w blasku zachodzącego słońca dojechałem do Grzybowa. Tam parę minut przerwy na punkcie widokowym przy zejściu na plażę i powrót do domu dzielnicą uzdrowiskową.






Kategoria >20 km, Samotnie
Na herbatę do Ustronia Morskiego
-
DST
23.93km
-
Czas
01:12
-
VAVG
19.94km/h
-
VMAX
31.50km/h
-
Temperatura
3.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 27 lutego 2022 | dodano: 01.03.2022
W niedzielę w końcu dopisała pogoda i wolny czas (o tę kombinację przez ostatnie tygodnie było bardzo ciężko), więc przed południem przejechałem się do Ustronia Morskiego. Było praktycznie bezwietrznie, więc jechało się spokojnie i dość szybko. W Ustroniu herbata kupiona w wędzarni na przystani rybackiej, wypita na molo i powrót do domu.


Kategoria >20 km, Samotnie
Dziwna trasa, czyli Wolin nietypowo...
-
DST
53.45km
-
Czas
03:05
-
VAVG
17.34km/h
-
VMAX
27.10km/h
-
Temperatura
1.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 15 stycznia 2022 | dodano: 15.01.2022
Dziś kolejna ok. 50-kilometrowa trasa. Wystartowałem w południe (w sumie parę minut po) z Wolina, do którego dotarłem pociągiem z przesiadką w Goleniowie. W Wolinie byłem z 20-minutowym opóźnieniem, więc odpuściłem przejazd przez miasto. Postanowiłem dziś pojechać wzdłuż cieśniny Dziwnej (Dziwny? Przez całą drogę zastanawiałem się czy odmieniać tę nazwę jak rzeczownik czy jak przymiotnik ?) do Międzywodzia, przejechać przez most w Dziwnowie i wzdłuż jej drugiego brzegu dotrzeć do Kamienia Pomorskiego, który był ostatnią niezaliczoną przeze mnie gminą w tej części regionu. Ominąłem zatem wszystkie największe atrakcje wyspy Wolin znajdujące się w zachodniej jej części.
Nie obyło się bez przygody, wyjeżdżając z Dziwnowa złapałem gumę - w tylną oponę wbił się mały ostry kawałek plastiku. Znów więc straciłem trochę czasu na zmianę dętki.
Przy wjeździe do Kamienia Pomorskiego zatrzymałem się na kilka minut na stacji benzynowej żeby coś przegryźć i napić się czegoś ciepłego, a potem zajrzałem do kamieńskiej mariny, skąd już pojechałem na dworzec.
Powrót z krótką przesiadką w Wysokiej Kamieńskiej i prawie godzinną w Goleniowie. Tą ostatnią wykorzystałem na szybki wieczorny objazd miasta i wypicie ciepłej herbaty.
TRASA: Wolin - Darzowice - Unin - Jarzębowo - Korzęcin - Łuskowo - Sierosław - Łojszyno - Zastań - Międzywodzie - Dziwnów - Dziwnówek - Wrzosowo - Kamień Pomorski + mała runda po Goleniowie


















Kategoria >50 km, >20 km, Gminobranie, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Velo Balticą z Koszalina
-
DST
51.88km
-
Czas
02:44
-
VAVG
18.98km/h
-
VMAX
30.50km/h
-
Temperatura
1.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 stycznia 2022 | dodano: 09.01.2022
Pogoda dziś bardzo fajna, więc rano wymyśliłem wycieczkę nadmorską trasą Velo Baltica z Koszalina do Kołobrzegu. Wyjazd totalnie spontaniczny, wymyślony w ostatniej chwili, przez co ledwo zdążyłem na pociąg. Udało się jednak, wpadłem na peron 3 minuty przed odjazdem i ok. 11:40 byłem w Koszalinie. Z dworca miejskimi ścieżkami dojechałem do drogi rowerowej do Mielna.
W Mielnie krótki przystanek przy plaży i pojechałem do Chłopów. Tam w smażalni na przystani kupiłem herbatę na rozgrzanie i parę minut odpocząłem. Po wypiciu herbaty ruszyłem dalej. Kolejny przystanek zrobiłem przy latarni morskiej w Gąskach, a potem jeszcze jeden w Sianożętach. Jechało się bardzo dobrze, chociaż w kilku miejscach na drodze było trochę lodu, śniegu lub błota. Ostatecznie kilka minut po godzinie 15 dotarłem do Kołobrzegu.
Trasa: Koszalin - Mścice - Strzeżenice - Mielno - Mielenko - Chłopy - Sarbinowo - Gąski - Pleśna - Ustronie Morskie - Sianożęty - Kołobrzeg









W Mielnie krótki przystanek przy plaży i pojechałem do Chłopów. Tam w smażalni na przystani kupiłem herbatę na rozgrzanie i parę minut odpocząłem. Po wypiciu herbaty ruszyłem dalej. Kolejny przystanek zrobiłem przy latarni morskiej w Gąskach, a potem jeszcze jeden w Sianożętach. Jechało się bardzo dobrze, chociaż w kilku miejscach na drodze było trochę lodu, śniegu lub błota. Ostatecznie kilka minut po godzinie 15 dotarłem do Kołobrzegu.
Trasa: Koszalin - Mścice - Strzeżenice - Mielno - Mielenko - Chłopy - Sarbinowo - Gąski - Pleśna - Ustronie Morskie - Sianożęty - Kołobrzeg









Kategoria >50 km, >20 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Ustronie Morskie
-
DST
24.15km
-
Czas
01:15
-
VAVG
19.32km/h
-
VMAX
33.00km/h
-
Temperatura
5.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 18 grudnia 2021 | dodano: 18.12.2021
W ostatnich tygodniach z powodów zdrowotnych (kontuzje i przeziębienie) jazdy w zasadzie nie było, ale już jest lepiej, więc wybrałem się dziś na przejażdżkę do Ustronia Morskiego. Pogoda lekko mglista, lekka mżawka i dość silny wiatr, który mocno przeszkadzał w drodze powrotnej, szczególnie pod koniec na bardziej otwartym terenie, ale jechało się bardzo dobrze. W Ustroniu Morskim na molo kilkanaście minut przerwy na herbatę kupioną w sklepiku na przystani rybackiej.










Kategoria >20 km, Samotnie
Z Koszalina do domu przez Białogard
-
DST
113.88km
-
Czas
06:04
-
VAVG
18.77km/h
-
VMAX
36.00km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 29 października 2021 | dodano: 31.10.2021
Widoki jesienne, pogoda wiosenna. Piątek był idealnym dniem do jazdy. Rano przed 9 wsiadłem do pociągu i pojechałem do Koszalina. Tę trasę miałem w głowie od paru dni, ale w ostatniej chwili lekko ją zmodyfikowałem. O 9.45 opuściłem koszaliński dworzec i pojechałem na południe, w kierunku Manowa. Mogłem oczywiście do Białogardu jechać inaczej, krótszą trasą, ale gminy Manowo nie miałem jeszcze na mojej liście, a jeżdżąc często krajową 11 i widząc prowadzącą wzdłuż niej ścieżkę rowerową kusiło mnie, żeby w końcu się nią przejechać.
Do Manowa lekko nie było. Wiatr wiał z południa (czyli jechałem pod wiatr), w dodatku było odrobinę pod górkę. W końcu jednak dojechałem, zrobiłem przystanek przy stadionie i ruszyłem dalej w las. Między Manowem a Niedalinem spodziewałem się standardowej szutrowej drogi pożarowej jakich pełno w okolicy, tymczasem okazało się, że jest tam piękny równy asfalt, po którym prawie nic nie jeździ! Nic dziwnego, że jechało się bardzo dobrze. Dojechałem do Niedalina, a tam z każdej możliwej strony znaki o objeździe do Bardzlina. Myślę sobie - pewnie jakieś prace remontowe, autom ciężko przejechać, więc zrobili objazd, ale rowerem na pewno dam radę. Zrobiłem krótką pauzę nad jeziorem i jadę dalej. Wtedy sobie przypomniałem o budowie drogi S11, która przebiega w tym miejscu. Właśnie tym spowodowany był objazd. Droga po prostu była zamknięta. Okazało się jednak, że na placu budowy nie widać żywej duszy, jest cicho i spokojnie, więc na szczęście udało mi się jakoś przejechać.
W końcu dotarłem do Białogardu i tam zrobiłem dłuższą przerwę na mały posiłek. Po kilkunastu minutach spędzonych na parkingu przed małym osiedlowym centrum handlowym zajrzałem do centrum i pojechałem dalej. Odcinek do miejscowości Garnki poszedł gładko. W międzyczasie zdjąłem kurtkę, bo zrobiło się bardzo ciepło, tempo było fajne, bo tym razem jechałem na północ, więc wiatr pomagał. Od Garnków do Rokosowa, niby blisko, 7-8 kilometrów, ale większość pod górkę, więc trafił się lekki kryzys. Rokosowa pierwotnie nie było w planach, w Domacynie planowałem jechać na Robuń. Głupio było jednak nie zaliczyć gminy Sławoborze, będąc od niej 2 km, tym bardziej, że była to położona najbliżej domu gmina, której nie miałem zaliczonej.
Z Rokosowa do Ramlewa jechałem polną drogą, którą w dawnych czasach prowadziła linia kolei wąskotorowej z Gościna do Sławoborza. W połowie drogi, w Sikorzycach, miałem małą przygodę z psem, który może nie był groźny (choć duży), ale mocno mnie zaskoczył wybiegając nagle z bocznej ścieżki prosto na mnie. Na szczęście szybko zareagował na wołanie właściciela. Przejechałem przez Ramlewo, Robuń, Myślino, za Gościnem zrobiłem kolejną krótką przerwę ok. 10-minutową i ścieżką rowerową po nasypie wąskotorówki pojechałem do Kołobrzegu. Parę kilometrów przed miastem osiągnąłem setkę i to nie byle jaką. Po raz pierwszy w życiu przejechałem 100 kilometrów jadąc samemu, bez towarzystwa.
W Kołobrzegu jeszcze wizyta w porcie, obiad w lokalu przy nabrzeżu i już po zachodzie słońca powrót do domu.
Trasa: Koszalin - Kretomino - Bonin - Manowo - Niedalino - Bardzlino - Wronie Gniazdo - Białogórzyno - Żeleźno - Pomianowo - Białogard - Łęczynko - Żabiniec - Kamosowo - Nasutowo - Garnki - Zwartowo - Domacyno - Rokosowo - Sikorzyce - Ramlewo - Robuń - Myślino - Gościno - Jarogniew - Ząbrowo - Charzyno - Bezpraw - Zieleniewo - Kołobrzeg.













Do Manowa lekko nie było. Wiatr wiał z południa (czyli jechałem pod wiatr), w dodatku było odrobinę pod górkę. W końcu jednak dojechałem, zrobiłem przystanek przy stadionie i ruszyłem dalej w las. Między Manowem a Niedalinem spodziewałem się standardowej szutrowej drogi pożarowej jakich pełno w okolicy, tymczasem okazało się, że jest tam piękny równy asfalt, po którym prawie nic nie jeździ! Nic dziwnego, że jechało się bardzo dobrze. Dojechałem do Niedalina, a tam z każdej możliwej strony znaki o objeździe do Bardzlina. Myślę sobie - pewnie jakieś prace remontowe, autom ciężko przejechać, więc zrobili objazd, ale rowerem na pewno dam radę. Zrobiłem krótką pauzę nad jeziorem i jadę dalej. Wtedy sobie przypomniałem o budowie drogi S11, która przebiega w tym miejscu. Właśnie tym spowodowany był objazd. Droga po prostu była zamknięta. Okazało się jednak, że na placu budowy nie widać żywej duszy, jest cicho i spokojnie, więc na szczęście udało mi się jakoś przejechać.
W końcu dotarłem do Białogardu i tam zrobiłem dłuższą przerwę na mały posiłek. Po kilkunastu minutach spędzonych na parkingu przed małym osiedlowym centrum handlowym zajrzałem do centrum i pojechałem dalej. Odcinek do miejscowości Garnki poszedł gładko. W międzyczasie zdjąłem kurtkę, bo zrobiło się bardzo ciepło, tempo było fajne, bo tym razem jechałem na północ, więc wiatr pomagał. Od Garnków do Rokosowa, niby blisko, 7-8 kilometrów, ale większość pod górkę, więc trafił się lekki kryzys. Rokosowa pierwotnie nie było w planach, w Domacynie planowałem jechać na Robuń. Głupio było jednak nie zaliczyć gminy Sławoborze, będąc od niej 2 km, tym bardziej, że była to położona najbliżej domu gmina, której nie miałem zaliczonej.
Z Rokosowa do Ramlewa jechałem polną drogą, którą w dawnych czasach prowadziła linia kolei wąskotorowej z Gościna do Sławoborza. W połowie drogi, w Sikorzycach, miałem małą przygodę z psem, który może nie był groźny (choć duży), ale mocno mnie zaskoczył wybiegając nagle z bocznej ścieżki prosto na mnie. Na szczęście szybko zareagował na wołanie właściciela. Przejechałem przez Ramlewo, Robuń, Myślino, za Gościnem zrobiłem kolejną krótką przerwę ok. 10-minutową i ścieżką rowerową po nasypie wąskotorówki pojechałem do Kołobrzegu. Parę kilometrów przed miastem osiągnąłem setkę i to nie byle jaką. Po raz pierwszy w życiu przejechałem 100 kilometrów jadąc samemu, bez towarzystwa.
W Kołobrzegu jeszcze wizyta w porcie, obiad w lokalu przy nabrzeżu i już po zachodzie słońca powrót do domu.
Trasa: Koszalin - Kretomino - Bonin - Manowo - Niedalino - Bardzlino - Wronie Gniazdo - Białogórzyno - Żeleźno - Pomianowo - Białogard - Łęczynko - Żabiniec - Kamosowo - Nasutowo - Garnki - Zwartowo - Domacyno - Rokosowo - Sikorzyce - Ramlewo - Robuń - Myślino - Gościno - Jarogniew - Ząbrowo - Charzyno - Bezpraw - Zieleniewo - Kołobrzeg.













Kategoria >100 km, >20 km, >50 km, Gminobranie, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Poranna przejażdżka do Dźwirzyna
-
DST
35.08km
-
Czas
01:44
-
VAVG
20.24km/h
-
VMAX
37.00km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 16 października 2021 | dodano: 16.10.2021
Po południu będę trochę pracował, ale przedpołudnie miałem wolne, więc zamiast siedzieć przed telewizorem pojechałem do Dźwirzyna i z powrotem. Nad morzem trochę wieje, ale kierunek wiatru sprzyjał w drodze powrotnej. Na trasie trochę rowerzystów, sporo spacerowiczów korzystających z pogody.






Kategoria >20 km, Samotnie
Z Koszalina przez gminę Sianów i Velo Balticę
-
DST
85.79km
-
Czas
04:41
-
VAVG
18.32km/h
-
VMAX
39.00km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 października 2021 | dodano: 05.10.2021
Piątek miałem wolny, postanowiłem więc przejechać się jedną z tras, które rozrysowałem sobie jakiś czas temu. Podjechałem pociągiem do Koszalina i stamtąd około 10:30 wystartowałem. Tempo początkowo było słabe. Przejechanie pierwszych 30 kilometrów zajęło mi około 3 godziny. Bardzo często się zatrzymywałem na zdjęcia albo krótkie zwiedzanie. W Koszalinie zajrzałem na plac przy ratuszu, potem przejechałem przez Park Książąt Pomorskich. Z miasta wyjechałem ulicą Słupską w kierunku Sianowa. Najpierw męcząca wspinaczka pod Górę Chełmską, a potem 3-kilometrowy zjazd do miejscowości Kłos.
W Sianowie znów było trochę zwiedzania. Odwiedziłem miejski park, zajrzałem pod ratusz i pomnik dziewczynki z zapałkami. Następnie pojechałem do Skibna, zatrzymałem się na chwilę na wiadukcie nad budowaną drogą S6, minąłem stację kolejową i tuż przed Wierciszewem odbiłem w prawo w brukowaną drogę do Arboretum Nadleśnictwa Karnieszewice. Jest to coś w rodzaju ogrodu botanicznego ukryte w lesie przy torach kolejowych. Przypuszczam, że latem jest tam ładniej, ale i tak ścieżki przyrodnicze prezentują się ciekawie.
W Arboretum spędziłem około pół godziny spacerując między znajdującą się tam roślinnością, a następnie brukowaną drogą (około 700 metrów) wróciłem na swoją trasę. Za Wierciszewem dojechałem do Velo Baltiki - nadmorskiej trasy rowerowej ciągnącej się przez całe województwo zachodniopomorskie. Od tej pory praktycznie cały czas towarzyszyła mi asfaltowa droga rowerowa. W Iwięcinie zatrzymałem się przy zabytkowym kościółku, później ścieżką przez pola pojechałem do Osiek. Tam krótki postój nad jeziorem Jamno, a chwilę później dłuższa przerwa nad morzem w Łazach. Tam po raz pierwszy tego dnia zobaczyłem Bałtyk, wzdłuż którego jechałem już do końca wycieczki.
Po postoju w Łazach, gdzie spędziłem około 20 minut, pojechałem do Mielna. W Mielnie kolejna przerwa, tym razem na obiad. Następnie przez Mielenko, Chłopy i Sarbinowo dojechałem do Gąsek, zatrzymałem się na 15 minut przy latarni morskiej, a kolejny przystanek zrobiłem na plaży przy ujściu rzeki Czerwonej przed Ustroniem Morskim. Nie spieszyło mi się, więc przystanków było sporo. Od Ustronia Morskiego już w zasadzie bez przerw (nie licząc kilkusekundowych na fotki) wróciłem do Kołobrzegu, dojeżdżając na miejsce przed zachodem słońca.
Trasa bardzo sympatyczna, praktycznie 85% stanowiły drogi dedykowane rowerzystom (w zasadzie poza przejazdem przez centrum Koszalina, Sianów, Mielno i odcinkiem Skibno - Wierciszewo). Do tego bardzo fajna pogoda się trafiła, więc wypad bardzo udany.
Przebieg trasy: KOSZALIN - Kłos - Sianów - Skibno - Arboretum Karnieszewice - Wierciszewo - Iwięcino - Rzepkowo - Osieki - Łazy - Unieście - Mielno - Mielenko - Chłopy - Sarbinowo - Gąski - Pleśna - Ustronie Morskie - Sianożęty - KOŁOBRZEG















W Sianowie znów było trochę zwiedzania. Odwiedziłem miejski park, zajrzałem pod ratusz i pomnik dziewczynki z zapałkami. Następnie pojechałem do Skibna, zatrzymałem się na chwilę na wiadukcie nad budowaną drogą S6, minąłem stację kolejową i tuż przed Wierciszewem odbiłem w prawo w brukowaną drogę do Arboretum Nadleśnictwa Karnieszewice. Jest to coś w rodzaju ogrodu botanicznego ukryte w lesie przy torach kolejowych. Przypuszczam, że latem jest tam ładniej, ale i tak ścieżki przyrodnicze prezentują się ciekawie.
W Arboretum spędziłem około pół godziny spacerując między znajdującą się tam roślinnością, a następnie brukowaną drogą (około 700 metrów) wróciłem na swoją trasę. Za Wierciszewem dojechałem do Velo Baltiki - nadmorskiej trasy rowerowej ciągnącej się przez całe województwo zachodniopomorskie. Od tej pory praktycznie cały czas towarzyszyła mi asfaltowa droga rowerowa. W Iwięcinie zatrzymałem się przy zabytkowym kościółku, później ścieżką przez pola pojechałem do Osiek. Tam krótki postój nad jeziorem Jamno, a chwilę później dłuższa przerwa nad morzem w Łazach. Tam po raz pierwszy tego dnia zobaczyłem Bałtyk, wzdłuż którego jechałem już do końca wycieczki.
Po postoju w Łazach, gdzie spędziłem około 20 minut, pojechałem do Mielna. W Mielnie kolejna przerwa, tym razem na obiad. Następnie przez Mielenko, Chłopy i Sarbinowo dojechałem do Gąsek, zatrzymałem się na 15 minut przy latarni morskiej, a kolejny przystanek zrobiłem na plaży przy ujściu rzeki Czerwonej przed Ustroniem Morskim. Nie spieszyło mi się, więc przystanków było sporo. Od Ustronia Morskiego już w zasadzie bez przerw (nie licząc kilkusekundowych na fotki) wróciłem do Kołobrzegu, dojeżdżając na miejsce przed zachodem słońca.
Trasa bardzo sympatyczna, praktycznie 85% stanowiły drogi dedykowane rowerzystom (w zasadzie poza przejazdem przez centrum Koszalina, Sianów, Mielno i odcinkiem Skibno - Wierciszewo). Do tego bardzo fajna pogoda się trafiła, więc wypad bardzo udany.
Przebieg trasy: KOSZALIN - Kłos - Sianów - Skibno - Arboretum Karnieszewice - Wierciszewo - Iwięcino - Rzepkowo - Osieki - Łazy - Unieście - Mielno - Mielenko - Chłopy - Sarbinowo - Gąski - Pleśna - Ustronie Morskie - Sianożęty - KOŁOBRZEG















Kategoria >50 km, >20 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Do Siemyśla na mecz
-
DST
47.35km
-
Czas
02:24
-
VAVG
19.73km/h
-
VMAX
34.00km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 września 2021 | dodano: 14.09.2021
Samotny niedzielny wypad do Siemyśla na mecz piłkarskiej Klasy B. Jazda spokojna, do Charzyna ścieżką rowerową, dalej szosą. Powrót po meczu tą samą trasą z przystankiem na drugiej połowie meczu okręgówki w Kołobrzegu i krótką wizytą w porcie. Udana niedziela.










Kategoria >20 km, Na mecz, Samotnie





















