Do Dygowa na turniej
-
DST
45.98km
-
Czas
02:19
-
VAVG
19.85km/h
-
VMAX
39.00km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze


Kategoria >20 km, Na mecz, Samotnie
Sobotnia pętla na Karlino
-
DST
92.78km
-
Czas
04:59
-
VAVG
18.62km/h
-
VMAX
36.00km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z domu pojechałem wzdłuż morza do Pleśnej, gdzie odbiłem na południe. Przez Kładno, Śmiechów, Tymień i Strachomino dojechałem do pałacu w Skoczowie, a następnie przez Mierzyn i Daszewo do Karlina. Tam małe zakupy, trochę relaksu na plaży nad Radwią i wjechałem na Stary Szlak Kolejowy w stronę domu. W Karścinie zrobiłem sobie ponad dwie godziny przerwy na obejrzenie meczu B Klasy. Goście wygrali 7:3, a na trybunach było... Oj, wesoło ;)
W Gościnie jeszcze jeden przystanek, tym razem na zupę i już spokojny powrót do Kołobrzegu. Piękna słoneczna pogoda i fajna forma były moim sprzymierzeńcem. Trochę przeszkadzał wiatr, szczególnie na ostatnim odcinku z Gościna do Kołobrzegu, gdy już sił było mniej, ale ogólnie bardzo pozytywna wycieczka.












Kategoria >20 km, >50 km, Na mecz, Poza powiat, Samotnie
Na minigolfa
-
DST
8.38km
-
Czas
00:27
-
VAVG
18.62km/h
-
VMAX
26.20km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze

Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Po mieście
-
DST
6.81km
-
Czas
00:22
-
VAVG
18.57km/h
-
VMAX
23.00km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Po południu do Gąsek
-
DST
47.46km
-
Czas
02:30
-
VAVG
18.98km/h
-
VMAX
33.00km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
We wtorkowe popołudnie, po skończonej pracy, wybrałem się do Gąsek. Jeszcze przed wyjazdem zgadałem się z kolegą Marcinem, który wyruszył trochę wcześniej ode mnie i umówiliśmy się, że spotkamy się w Gąskach i wrócimy razem.
Drogę do Gąsek potraktowałem bardziej treningowo, przejechałem dość szybkim tempem bez przystanków i zabrakło mi czterech minut żeby zmieścić się w godzinie. Na miejscu przerwa około pół godziny na plaży i powrót już spokojniejszy z Marcinem. Po drodze rozmowy, tempo słabsze, zatrzymaliśmy się też na chwilę przy stadionie w Ustroniu Morskim, gdzie odbywał się trening piłkarzy Astry.
Kategoria >20 km, Poza powiat, Samotnie, W towarzystwie
Z Grzmiącej do Sławna
-
DST
91.81km
-
Czas
05:23
-
VAVG
17.05km/h
-
VMAX
43.50km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyruszyliśmy z Kubą o 7.27 z kołobrzeskiego dworca i niecałe dwie godziny później opuszczaliśmy pociąg na stacji w Grzmiącej. Trasę na ten wypad wyznaczyłem jakieś dwa-trzy tygodnie temu, zakładała ona w pierwszym etapie dojazd do Bobolic tzw. torem bobolickim, czyli śladem dawnej linii kolejowej. Początkowo było całkiem fajnie, ale szybko zaczęły nam przeszkadzać błoto i wdzierająca się na ścieżkę roślinność, momentami robiło się tak wąsko, że ciężko było przejechać. Na wysokości miejscowości Czechy zjechaliśmy więc na szosę i do Bobolic dotarliśmy drogą wojewódzką.
W Bobolicach zajrzeliśmy na stadion, gdzie akurat miejscowi juniorzy przygotowywali się do meczu ligowego, a także do centrum, na zaplanowaną przerwę na herbatę. Następnie pojechaliśmy w stronę Polanowa. W miejscowości Gozd, w lokalnym sklepiku uzupełniłem zapas wody na dalszą drogę.
Niesamowity jest klimat tych wiejskich sklepików. Wchodzisz do środka, nagle w sklepie robi się cisza i wszyscy patrzą na Ciebie jak na kosmitę. Coś jak w westernach, gdy obcy wchodzi do saloonu. Po chwili jednak pani ekspedientka z szerokim uśmiechem pyta Cię co podać, a zdarza się, że ludzie zagadują, pytają skąd i dokąd jedziesz.
Pojechaliśmy dalej. W Cybulinie zaczął się długi zjazd dość krętą drogą. Tam mój rower pobił swój rekord prędkości. W najszybszym momencie licznik wskazał 43,5 km/h, a byłoby więcej gdybym ograniczył użycie hamulca. W każdym razie szybko dojechaliśmy do mostu na rzece Radew, a następnie spacerkiem (bo szybciej się nie dało) brukowaną leśną drogą przebiliśmy się do Chocimina.
W Chociminie wrócił asfalt i przez kilka kilometrów znów było wygodnie. Tuż za Wietrznem odbiliśmy w lewo w szutrową drogę przez pola i las do Polanowa. Tutaj spotkał nas chyba największy hardcore tego dnia. Ostry zjazd wyboistą, pełną dziur i kamieni, drogą leśną. Licznik wskazywał prawie 40 km/h, a my pędziliśmy w dół obserwując tylko najbliższe kilka metrów przed nami i wyłapując wzrokiem przeszkody na drodze.
W Polanowie chcieliśmy coś zjeść, ale poza kebabem nie trafiliśmy na nic konkretnego, zatrzymaliśmy się więc na chwilę przy stacji benzynowej. Po krótkiej przerwie wyjechaliśmy z miasta dawnym torem kolejowym w stronę Jacinek. Jechało się ciężko, ścieżka była położona na wysokim nasypie, prowadziła lekko pod górę, a w dodatku mieliśmy przeciwny wiatr.
W Jacinkach wrócił asfalt, który towarzyszył nam już prawie do końca. Mijaliśmy kolejne wioski, za Lejkowem przejechaliśmy most na rzece Grabowej i w wielkich bólach pokonaliśmy kilkukilometrowy podjazd do Święcianowa. To była mordercza walka ze samym sobą, w nogach prawie 80 km, a tu cały czas pod górę i końca nie widać. Chwilami licznik pokazywał prędkość 8-9 km/h.
W Żegocinie (w końcu) znaleźliśmy sklepik. Szukałem go od kilku wiosek. W sklepie jednak rozczarowanie - wodę pani miała tylko w 5-litrowych baniakach. Jako, że w bidonie zrobiło się pusto nie wybrzydzałem i wybrałem cytrynowego Kubusia Water. Pojechaliśmy dalej i bez problemu wylądowaliśmy w Bobrowicach, które są już przedmieściami Sławna - celu naszej wycieczki. Nie chcieliśmy pchać się do Sławna krajową szóstką, pojechaliśmy więc "bokiem", przez wioskę. Było trochę asfaltu, trochę szutru, raz skręciliśmy nie tam gdzie trzeba i musieliśmy zawracać, ale w końcu około godziny 16 dojechaliśmy do Sławna.
W Sławnie pojechaliśmy do centrum coś zjeść, no i znowu królował kebab. Tym razem nie byliśmy wybredni, zjedliśmy co było i pojechaliśmy na stadion, tam o 17 odbywał się mecz okręgówki pomiędzy miejscową Sławą i Astrą Ustronie Morskie. Po ciekawym widowisku wygrali goście, a my ruszyliśmy na małe zakupy i na dworzec, skąd z przesiadką w Koszalinie wróciliśmy do domu mając w nogach przejechane ponad 90 km.
W trakcie wyjazdu zaliczyłem cztery nowe gminy:
- Gmina Polanów
- Gmina Malechowo
- Gmina Sławno (wiejska)
- Miasto Sławno
Trasa: Grzmiąca - Czechy - Łozice Cegielnia - Błotko - Bobolice - Pomorzany - Gozd - Cybulino - Chocimino - Wietrzno - Dzikowo - Jaromierz Polanowski - Polanów - Jacinki - Świerczyna - Bukowo - Domachowo - Laski - Borkowo - Lejkowo - Święcianowo - Żegocino - Smardzewo - Bobrowice - Bobrowiczki - Sławno










Kategoria >20 km, >50 km, Gminobranie, Na mecz, Pociąg, Poza powiat, W towarzystwie
Ustronie Morskie po pracy
-
DST
26.07km
-
Czas
01:20
-
VAVG
19.55km/h
-
VMAX
32.50km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze



Kategoria >20 km, Samotnie
Po mieście
-
DST
3.00km
-
Czas
00:12
-
VAVG
15.00km/h
-
VMAX
24.00km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
W lany poniedziałek do Chłopów
-
DST
62.86km
-
Czas
03:14
-
VAVG
19.44km/h
-
VMAX
33.00km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze






Kategoria >20 km, >50 km, Poza powiat, Samotnie
Na trening
-
DST
5.18km
-
Czas
00:17
-
VAVG
18.28km/h
-
VMAX
26.60km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
W niedzielę umówiliśmy się ze znajomymi na trening minigolfa przed zbliżającym się turniejem. Pogoda piękna, ale tym razem rowerem tylko tam i z powrotem, poza tym dzień spędzony raczej stacjonarnie na powietrzu.
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie





















