Na mecz do Ustronia Morskiego
-
DST
31.54km
-
Czas
01:35
-
VAVG
19.92km/h
-
VMAX
34.00km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 kwietnia 2025 | dodano: 14.04.2025
W sobotę był mecz derbowy w Ustroniu Morskim, więc postanowiłem pojechać go obejrzeć. Udało mi się namówić Kubę, więc po raz pierwszy w tym roku nie pojechałem sam. Pogoda fajna, kilkanaście stopni, w tamtą stronę lekki wiatr w plecy, po południu ucichł prawie całkowicie, więc nie przeszkadzał. Wypad fajny pod kątem rowerowym, a gospodarze pokonali rywali z Kołobrzegu 4:1.


Kategoria >20 km, Na mecz, W towarzystwie
Mały trening po pracy
-
DST
29.12km
-
Czas
01:29
-
VAVG
19.63km/h
-
VMAX
32.00km/h
-
Temperatura
7.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 31 marca 2025 | dodano: 31.03.2025
40 minut ciągłej jazdy, 5 minut przerwy i znowu 40 minut jazdy. Z dzisiejszego popołudniowego wypadu do Ustronia Morskiego wyszedł mały trening. Było zimno, bo wiało od morza, ale jak się rozgrzałem to jechało się całkiem przyjemnie. Na koniec na rozgrzanie herbata w zaprzyjaźnionym Parku Rekreacji "Prugar".


Kategoria >20 km, Samotnie
Z Gryfic nad morze
-
DST
82.43km
-
Czas
04:19
-
VAVG
19.10km/h
-
VMAX
35.50km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 28 marca 2025 | dodano: 29.03.2025
Trafiła się mega fajna pogoda i jeszcze bardziej mega fajna trasa. Rano pobudka, śniadanko i na pociąg. O 10.30 byłem w Gryficach, gdzie zaplanowałem początek trasy. Główną szosą pojechałem do Przybiernówka, a tam zboczyłem na mniejsze drogi. Dojechałem do Grądów, a stamtąd szutrówką do Modlimowa. Przez Modlimowo prowadzi droga brukowana, ale miała bardzo wygodne pobocze.
Dalej asfaltem dotarłem do Cerkwicy, skąd drogą wojewódzką pojechałem do Karnic. W Karnicach odbiłem na Dreżewo, zatrzymałem się przy ruinach pałacu i polną drogą ruszyłem do Pustkowa. W samo południe zameldowałem się nad morzem, zrobiłem fotkę pod repliką krzyża z Giewontu i wzdłuż morza ruszyłem w stronę domu. Zatrzymałem się w Trzęsaczu przy ruinach kościoła na klifie, dalej Rewal, Niechorze i Pogorzelica praktycznie bez przystanków. Przez lasy koło jednostki wojskowej dojechałem do Mrzeżyna, gdzie zrobiłem dłuższą przerwę na obiad. Zjadłem i mi się odechciało dalej jechać, więc ostatni odcinek to już typowy dojazd do domu. Wyszedł z tego cały dzień, ale na koniec licznik wskazywał 82 km. Tylko ludzie dziwnie patrzyli jak jechałem w koszulce z krótkim rękawem i w krótkich spodenkach :D
Trasa: Gryfice - Przybiernówko - Grądy - Modlimowo - Cerkwica - Mojszewo - Karnice - Dreżewo - Pustkowo - Trzęsacz - Rewal - Niechorze - Pogorzelica - Mrzeżyno - Rogowo - Dźwirzyno - Grzybowo - Kołobrzeg.











Dalej asfaltem dotarłem do Cerkwicy, skąd drogą wojewódzką pojechałem do Karnic. W Karnicach odbiłem na Dreżewo, zatrzymałem się przy ruinach pałacu i polną drogą ruszyłem do Pustkowa. W samo południe zameldowałem się nad morzem, zrobiłem fotkę pod repliką krzyża z Giewontu i wzdłuż morza ruszyłem w stronę domu. Zatrzymałem się w Trzęsaczu przy ruinach kościoła na klifie, dalej Rewal, Niechorze i Pogorzelica praktycznie bez przystanków. Przez lasy koło jednostki wojskowej dojechałem do Mrzeżyna, gdzie zrobiłem dłuższą przerwę na obiad. Zjadłem i mi się odechciało dalej jechać, więc ostatni odcinek to już typowy dojazd do domu. Wyszedł z tego cały dzień, ale na koniec licznik wskazywał 82 km. Tylko ludzie dziwnie patrzyli jak jechałem w koszulce z krótkim rękawem i w krótkich spodenkach :D
Trasa: Gryfice - Przybiernówko - Grądy - Modlimowo - Cerkwica - Mojszewo - Karnice - Dreżewo - Pustkowo - Trzęsacz - Rewal - Niechorze - Pogorzelica - Mrzeżyno - Rogowo - Dźwirzyno - Grzybowo - Kołobrzeg.











Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Do biblioteki i Dźwirzyna
-
DST
34.22km
-
Czas
01:49
-
VAVG
18.84km/h
-
VMAX
37.50km/h
-
Temperatura
7.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 marca 2025 | dodano: 24.03.2025
Miałem książki do oddania w bibliotece na drugim końcu miasta, więc korzystając z okazji, już po załatwieniu spraw formalnych, zrobiłem sobie przejażdżkę do Dźwirzyna. Trafił się dość chłodny dzień z niezbyt mocnym na szczęście wiatrem. W drodze powrotnej przystanek w Grzybowie na herbatę. Wyszło prawie 35 kilometrów.










Kategoria >20 km, Samotnie
Koszalin - Kołobrzeg
-
DST
51.86km
-
Czas
02:45
-
VAVG
18.86km/h
-
VMAX
32.00km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 7 marca 2025 | dodano: 11.03.2025
Ostatnio trochę zaatakowała mnie grypa, a potem jeszcze zatoki, miałem więc przymusową przerwę od jeżdżenia. W piątek jednak postanowiłem się w końcu ruszyć. Kilka dni myślałem gdzie pojechać, ostatecznie padło na spokojną "rozgrzewkową" trasę z Koszalina do Kołobrzegu.
Odkąd mi na osiedlu wybudowali dwa przystanki kolejowe w kierunkach na Koszalin i Białogard jest luksus i nie trzeba już na każdy pociąg jechać na dworzec. Wyszedłem więc z domu spokojnie 10 minut przed przyjazdem pociągu, a na peronie i tak musiałem jeszcze parę minut poczekać.
Około 9:40 dotarłem do Koszalina i od razu ruszyłem w kierunku Mielna. Pogoda była idealna do jazdy - kilkanaście stopni, słońce, praktycznie bez wiatru. W Mścicach zatrzymałem się na chwilę na stacji benzynowej żeby kupić wodę i po niecałej godzinie zameldowałem się w Mielnie.

Nigdzie mi się nie spieszyło, zajrzałem więc na promenadę, popatrzyłem na ludzi spacerujących po plaży i ruszyłem dalej. Jechałem w piątek, więc ruch na Velo Baltice był niewielki. Szybko dotarłem do Chłopów, gdzie jak zwykle zajrzałem na molo. Tym razem darowałem sobie herbatę w sklepiku na przystani rybackiej planując dłuższy postój nieco później.

Z Chłopów rzut beretem do Sarbinowa, więc dojechałem w kilka minut. Na ścieżce rowerzystów nie minąłem żadnych, wyprzedziły mnie na to dwa auta z Urzędu Morskiego. Później spotkałem je przy zejściu na plażę w Sarbinowie. W miejscowości zajrzałem na promenadę, którą bardzo lubię (choć samo Sarbinowo mnie nie przyciąga).

Kolejnym przystankiem były Gąski. W związku z piękną pogodą po cichu liczyłem, że knajpka przy latarni morskiej będzie czynna, ale niestety wszystko było pozamykane, więc zajrzałem na chwilę na plażę żeby parę minut odpocząć i ruszyłem dalej.



Bardzo fajnie się jedzie ścieżką rowerową z Gąsek przez las w kierunku Ustronia Morskiego. Pamiętam jak prowadził tamtędy leśny szlak jeszcze zanim położono asfalt, teraz to jest luksus. Zatrzymałem się na moment na moście na rzece Czerwonej i pojechałem do Ustronia Morskiego, gdzie (po niepowodzeniu w Sarbinowie i Gąskach) postanowiłem w końcu zrobić dłuższy postój i napić się herbaty. Szukając otwartej kawiarni lub restauracji trafiłem w bardzo przyjemne miejsce niemal na samej wydmie, więc herbata i serniczek z takim widokiem to była czysta przyjemność :)

Posiedziałem tam jakieś pół godzinki, ale został ostatni odcinek do domu. Końcówkę przejechałem już na spokojnie, zatrzymując się tylko na moment na kładce w ekoparku. Łącznie wyszło ponad 50 km przejechane bardzo na luzie, więc forma po chorobie okazała się lepsza niż myślałem. To dobry znak.

Odkąd mi na osiedlu wybudowali dwa przystanki kolejowe w kierunkach na Koszalin i Białogard jest luksus i nie trzeba już na każdy pociąg jechać na dworzec. Wyszedłem więc z domu spokojnie 10 minut przed przyjazdem pociągu, a na peronie i tak musiałem jeszcze parę minut poczekać.
Około 9:40 dotarłem do Koszalina i od razu ruszyłem w kierunku Mielna. Pogoda była idealna do jazdy - kilkanaście stopni, słońce, praktycznie bez wiatru. W Mścicach zatrzymałem się na chwilę na stacji benzynowej żeby kupić wodę i po niecałej godzinie zameldowałem się w Mielnie.

Nigdzie mi się nie spieszyło, zajrzałem więc na promenadę, popatrzyłem na ludzi spacerujących po plaży i ruszyłem dalej. Jechałem w piątek, więc ruch na Velo Baltice był niewielki. Szybko dotarłem do Chłopów, gdzie jak zwykle zajrzałem na molo. Tym razem darowałem sobie herbatę w sklepiku na przystani rybackiej planując dłuższy postój nieco później.

Z Chłopów rzut beretem do Sarbinowa, więc dojechałem w kilka minut. Na ścieżce rowerzystów nie minąłem żadnych, wyprzedziły mnie na to dwa auta z Urzędu Morskiego. Później spotkałem je przy zejściu na plażę w Sarbinowie. W miejscowości zajrzałem na promenadę, którą bardzo lubię (choć samo Sarbinowo mnie nie przyciąga).

Kolejnym przystankiem były Gąski. W związku z piękną pogodą po cichu liczyłem, że knajpka przy latarni morskiej będzie czynna, ale niestety wszystko było pozamykane, więc zajrzałem na chwilę na plażę żeby parę minut odpocząć i ruszyłem dalej.



Bardzo fajnie się jedzie ścieżką rowerową z Gąsek przez las w kierunku Ustronia Morskiego. Pamiętam jak prowadził tamtędy leśny szlak jeszcze zanim położono asfalt, teraz to jest luksus. Zatrzymałem się na moment na moście na rzece Czerwonej i pojechałem do Ustronia Morskiego, gdzie (po niepowodzeniu w Sarbinowie i Gąskach) postanowiłem w końcu zrobić dłuższy postój i napić się herbaty. Szukając otwartej kawiarni lub restauracji trafiłem w bardzo przyjemne miejsce niemal na samej wydmie, więc herbata i serniczek z takim widokiem to była czysta przyjemność :)

Posiedziałem tam jakieś pół godzinki, ale został ostatni odcinek do domu. Końcówkę przejechałem już na spokojnie, zatrzymując się tylko na moment na kładce w ekoparku. Łącznie wyszło ponad 50 km przejechane bardzo na luzie, więc forma po chorobie okazała się lepsza niż myślałem. To dobry znak.

Kategoria >20 km, >50 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie
Wieczorna jazda po mieście
-
DST
23.92km
-
Czas
01:21
-
VAVG
17.72km/h
-
VMAX
25.30km/h
-
Temperatura
-1.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 11 lutego 2025 | dodano: 11.02.2025
Pod koniec jazdy tydzień temu zaczął mi lekko dokuczać ból w kolanie, które miałem kontuzjowane prawie trzy lata temu po grze w piłkę, więc dałem mu parę dni odpocząć. Dziś postanowiłem sprawdzić czy już jest wszystko ok i zrobiłem rundę po mieście. Bólu nie było na szczęście, więc to jest pozytywna wiadomość.
Sama jazda, mimo lekkiego mrozu, bardzo przyjemna. Najpierw skierowałem się w stronę promenady i nią w kierunku molo, potem podjechałem do kumpla zawieźć mu książkę. Następnie kierunek - dzielnica zachodnia i dalej Radzikowo. Tam zrobiłem rundkę przy cmentarzu, następnie wzdłuż obwodnicy dotarłem na Orlen. Na stacji przerwa na gorącą czekoladę, później krótka wizyta w porcie i herbata w Parku Rekreacji u Prugarów, skąd już wróciłem do domu.








Kategoria >20 km, Po mieście, Samotnie
Pętla do Zieleniewa po pracy
-
DST
22.33km
-
Czas
01:15
-
VAVG
17.86km/h
-
VMAX
26.80km/h
-
Temperatura
2.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 4 lutego 2025 | dodano: 04.02.2025
Kolejna przejażdżka po pracy. Tym razem zrobiłem pętlę z Kołobrzegu do Zieleniewa, dalej drogą z płyt betonowych do Korzystna i z powrotem do Kołobrzegu. Na koniec zajrzałem do portu, na molo i przejechałem wzdłuż promenady.












Kategoria >20 km, Samotnie
Pierwszy raz po urlopie
-
DST
23.73km
-
Czas
01:17
-
VAVG
18.49km/h
-
VMAX
27.70km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 stycznia 2025 | dodano: 31.01.2025
Ostatni tydzień spędziłem na urlopie w Anglii, a tam gubię orientację nawet przechodząc przez ulicę, więc (chociaż miałem możliwość) nawet nie próbowałem wsiadać na rower. Dziś, już po powrocie, zrobiłem sobie rano przejażdżkę - małą pętlę po okolicy.
Pierwsza połowa trasy z Kołobrzegu przez Korzystno do Grzybowa pod wiatr z zawrotną średnią prędkością ok. 17 km/h, od Grzybowa powrót do Kołobrzegu już z wiatrem. Łącznie prawie 25 km.


Pierwsza połowa trasy z Kołobrzegu przez Korzystno do Grzybowa pod wiatr z zawrotną średnią prędkością ok. 17 km/h, od Grzybowa powrót do Kołobrzegu już z wiatrem. Łącznie prawie 25 km.


Kategoria >20 km, Samotnie
Grzybowo po pracy
-
DST
22.20km
-
Czas
01:14
-
VAVG
18.00km/h
-
VMAX
26.90km/h
-
Temperatura
3.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 20 stycznia 2025 | dodano: 20.01.2025
Dziś po pracy wieczorna pętla do Grzybowa i z powrotem. W tamtą stronę przez centrum i Radzikowo, z powrotem nadmorskimi ścieżkami rowerowymi.
Fajny rozruch, przyjemna pogoda, jechało się bardzo dobrze. Tempo typowo miejskie.



Fajny rozruch, przyjemna pogoda, jechało się bardzo dobrze. Tempo typowo miejskie.



Kategoria >20 km, Samotnie
Do Koszalina
-
DST
48.79km
-
Czas
02:35
-
VAVG
18.89km/h
-
VMAX
37.50km/h
-
Temperatura
2.0°C
-
Sprzęt Kross Trans 2.0
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 17 stycznia 2025 | dodano: 19.01.2025
W piątek pojechałem wzdłuż morza z Kołobrzegu do Koszalina, co dało przejechany dystans 48 kilometrów. Wiatr wiał w plecy, mgła jakoś strasznie widoczności nie ograniczała, na ścieżkach bardzo pusto (na całej trasie mijałem SIEDMIU rowerzystów). Na przystani rybackiej w Chłopach jak zwykle zatrzymałem się na herbatę. To bardzo fajne miejsce, przez kilka lat chyba tylko raz trafiłem, że sklepik był zamknięty.
W miejscowościach nadmorskich cisza i spokój. Jedynie w Ustroniu Morskim kręciło się trochę spacerowiczów. W Mielnie nie wjeżdżałem do centrum ani w okolice promenady, bo mi się nie chciało, byłem tam wiele razy, więc od razu skierowałem się w kierunku Koszalina. W Koszalinie kierunek dworzec i pociągiem wróciłem do Kołobrzegu. Cała droga zajęła mi 2,5 godziny samej jazdy, a z przystankami ok. 3,5.









W miejscowościach nadmorskich cisza i spokój. Jedynie w Ustroniu Morskim kręciło się trochę spacerowiczów. W Mielnie nie wjeżdżałem do centrum ani w okolice promenady, bo mi się nie chciało, byłem tam wiele razy, więc od razu skierowałem się w kierunku Koszalina. W Koszalinie kierunek dworzec i pociągiem wróciłem do Kołobrzegu. Cała droga zajęła mi 2,5 godziny samej jazdy, a z przystankami ok. 3,5.









Kategoria >20 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie





















