blog rowerowy

Kwiatek na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

Samotnie

Dystans całkowity:9806.49 km (w terenie 3.63 km; 0.04%)
Czas w ruchu:522:39
Średnia prędkość:18.76 km/h
Maksymalna prędkość:52.46 km/h
Suma podjazdów:284 m
Liczba aktywności:455
Średnio na aktywność:21.55 km i 1h 08m
Więcej statystyk

Na orlika do Budzistowa

  • DST 5.21km
  • Czas 00:18
  • VAVG 17.37km/h
  • VMAX 25.70km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 8 maja 2023 | dodano: 08.05.2023

Wypad na orlika do Budzistowa i godzina gry w piłkę.


Kategoria <20 km, Samotnie

Z Czaplinka na mecz B Klasy

  • DST 61.43km
  • Czas 03:07
  • VAVG 19.71km/h
  • VMAX 39.50km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 7 maja 2023 | dodano: 08.05.2023

Ten wypad zaplanowany był już kilka tygodni temu, choć trasa ulegała modyfikacjom w zasadzie do ostatniego dnia. Cel jednak się nie zmieniał. Chciałem zobaczyć w akcji drużynę piłkarską Drzewiarza Krosino, która dzięki swoim wynikom w tym sezonie śmiało może rywalizować o miano jednej z najsłabszych drużyn w Polsce. Wyłączając dwa walkowery (jedna porażka i jedna wygrana) zespół w sześciu meczach strzelił jedną, a stracił aż 87 bramek.

Początkowo planowałem krótki dojazd z Grzmiącej, następnie punkt startowy przesunąłem na Szczecinek. Po analizie rozkładu jazdy pociągów postanowiłem jednak ruszyć z Czaplinka, dzięki czemu dopisałem do swojej listy zaliczeń 70-tą gminę - właśnie Czaplinek. 

Długa, prawie 3-godzinna podróż pociągiem do Czaplinka zakończyła się o godzinie 10:16 i wtedy ruszyłem na właściwą trasę. Najpierw zajrzałem nad jezioro Drawsko, wzdłuż którego na terenie miasta prowadzi wygodna droga rowerowa. Czas jednak gonił, mecz rozpoczynał się o 13, a do przejechania miałem ok. 45 km. Z Czaplinka wyjechałem drogą wojewódzką 171 w kierunku Barwic. Przez moment nawet zastanawiałem się czy całego odcinka do Barwic nie pokonać właśnie tą drogą, ale zniechęcił mnie dość duży ruch samochodowy, co, w połączeniu z przeciwnym wiatrem na pewno nie było przyjemne. Po kilku kilometrach i minięciu miejscowości Sikory zjechałem więc z głównej drogi w powiatową trasę prowadzącą do Połczyna Zdroju. W wiosce Czarne Wielkie było trochę bruku, ale ogólnie nawierzchnia była asfaltowa, choć miejscami niezbyt dobrej jakości z mnóstwem dziur. Teren na pojezierzach też nie jest płaski, więc na zmianę miałem podjazdy i zjazdy - pierwsze mocno spowalniały (jechałem przecież cały czas pod wiatr), drugie mocno przyspieszały, więc trzeba było mocno skupić się na omijaniu dziur.

W miejscowości Stare Gonne na skrzyżowaniu skręciłem w prawo na Barwice. Nawierzchnia odrobinę się poprawiła, w lesie też trochę mniej wiało, więc nie jechało się źle, szczególnie za miejscowością Chłopowo, gdzie pojawił się fajny równy asfalt, a droga przez 3 kilometry prowadziła w dół. Prędkość na tym odcinku praktycznie nie spadała poniżej 35 km/h. Zakładałem, że do Barwic dojadę około 12, a na Orlenie w tym mieście zameldowałem się o 12:10. Tam szybkie zakupy i przerwa na hotdoga, po czym ruszyłem na 13-kilometrowy odcinek do Krosina. Do Sulikowa było trochę górek, w dodatku po kilkunastu minutach przerwy znów musiałem rozruszać nogi, więc było trochę ciężko. Potem już jednak bez problemu dojechałem do Krosina, na boisko dotarłem spóźniony 10 minut.

Sam mecz był dokładnie taki, jakiego się spodziewałem. Gospodarze podejmowali wicelidera z Gwdy Wielkiej, w dodatku grali w osłabionym 9-osobowym składzie i zdecydowanie przegrali aż 1:18. Po meczu chciałem zajrzeć do miejscowego sklepu, ale był zamknięty, więc pojechałem spokojnym tempem do Grzmiącej. Spieszyć się nie musiałem, przede mną było 9 km jazdy, a do pociągu miałem półtorej godziny. W Grzmiącej podjechałem do sklepu i ostatnią godzinę spędziłem na peronie czekając na pociąg.

TRASA: Czaplinek - Sikory - Czarne Wielkie - Stare Gonne - Chłopowo - Gwiazdowo - Parchlino - Przybkowo - Barwice - Sulikowo - Białowąs - Krosino - Sucha - Grzmiąca




















Kategoria >50 km, >20 km, Gminobranie, Na mecz, Pociąg, Poza powiat, Samotnie

Wężykiem do domu

  • DST 80.24km
  • Czas 03:59
  • VAVG 20.14km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 1 maja 2023 | dodano: 06.05.2023

Po co jechać prosto do celu, skoro można pojechać okrężną drogą? Tym razem postanowiłem pojechać pociągiem do Białogardu, skąd do Kołobrzegu wróciłem... wężykiem. Zdecydowana większość trasy była mi już znana z poprzednich lat, ale w całości pokonałem ją po raz pierwszy.

Wiele razy przed tym wyjazdem zmieniałem plany. Ostatecznie postanowiłem dłużej pospać wykorzystując wolny dzień i dopiero przed godziną 12 wsiadłem do pociągu jadącego do Białogardu. W pociągu konduktor trochę kręcił nosem, bo rowerów było osiem, a miejsc im przypisanych tylko dwa, w dodatku miałem bilet miniturystyczny, ale nie miałem dokupionego do niego biletu na rower. W końcu jednak taki bilet mi sprzedał i pojechałem. 

Do Białogardu dotarłem o 12:30 i najpierw podjechałem na Stare Miasto, zrobiłem parę fotek i wyruszyłem na moją trasę. Pierwszy etap prowadził do Karlina, do którego pojechałem drogą na zachód od Parsęty. Jeszcze w Białogardzie przekroczyłem ją tego dnia po raz pierwszy (z czterech). Początkowo jechałem drogą w kierunku Sławoborza, minąłem Łęczynko i Żabiniec, a następnie skręciłem w prawo na Nasutowo. Od tej pory jechałem nowym odcinkiem drogi rowerowej, która m.in. prowadziła mnie groblą między stawami w Kamosowie. Za Nasutowem były Garnki, skąd już tylko 5 km do Karlina. Jechało się bardzo dobrze. 

W Karlinie zajrzałem na promenadę nad rzeką Radew, a następnie zrobiłem sobie mały przystanek na stacji benzynowej na małe zakupy. Na liczniku miałem przejechane 27 km. Podczas postoju zjadłem batona i drogą rowerową wzdłuż drogi wojewódzkiej 163, a następnie drogi powiatowej przez Brzeźno, Daszewo i Mierzyn dotarłem do granicy powiatu kołobrzeskiego. Niestety, na granicy powiatów droga rowerowa skończyła się, podobno jest plan samorządu do jej kontynuacji, ale na to musimy jeszcze poczekać. 

We Wrzosowie zajrzałem na boisko piłkarskie, następnie przeciąłem DW 163 i po raz trzeci tego dnia (drugi był w Karlinie) przekroczyłem most na Parsęcie, bijąc przy okazji rekord prędkości tego wyjazdu. Za mostem była mała wspinaczka do Kłopotowa, w zasadzie jedyny męczący fragment trasy, więc tuż przed wioską chwilę odpocząłem na poboczu. Minąłem Kłopotowo, Piotrowice, Włościbórz. Przed kolejnym zjazdem na most na Parsęcie drugi baton (na liczniku 50 km) i ruszyłem dalej.

Za mostem była łagodna wspinaczka do wsi Bardy. Przez Bardy przejechałem błyskawicznie, wiatr w plecy i równa droga były moimi sprzymierzeńcami. W Dygowie zatrzymałem się na placu przy kościele, a następnie na boisku piłkarskim na szybkie fotki i ruszyłem w kierunku Ustronia Morskiego. Dotarłem tam przez Stojkowo, Kukinię i Kukinkę. Na stacji benzynowej w Ustroniu Morskim planowałem przerwę na obiad (obok stacji jest bar), ale bar był zamknięty, więc pojechałem do Sianożęt. Tam znalazłem otwartą restaurację. Na liczniku miałem już prawie 70 km, więc półgodzinna przerwa na zupkę się przydała. Ostatni odcinek do Kołobrzegu to już jazda nadmorską rowerową Velo Balticą. Trochę obawiałem się tłumu majówkowych turystów, ale do domu w Kołobrzegu dojechałem bez przeszkód, tylko dwa razy po drodze używając dzwonka.

















Kategoria >50 km, >20 km, Pociąg, Poza powiat, Samotnie

Wielkanocna herbatka

  • DST 27.57km
  • Czas 01:20
  • VAVG 20.68km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 kwietnia 2023 | dodano: 09.04.2023

Po wielkanocnym śniadaniu przejechałem się do Ustronia Morskiego na herbatę. Pogoda całkiem dobra, tylko od morza wieje zimny wiatr. W tamtą stronę jechało się fajnie, było dość wcześnie, więc ludzie jeszcze nie powychodzili z domów. W Ustroniu spacerowiczów już sporo, w porcie rybackim dużo chętnych na rybkę i piwo. Herbata zdrożała w porównaniu z zeszłym rokiem z 5 na 6 zł, wiadomo, inflacja, ale tragedii nie ma :)

Po kilkunastu minutach przerwy ruszyłem w drogę powrotną. Ludzi było już więcej, a w samym Kołobrzegu standardowo już tłumy turystów chodzących całą szerokością promenady i ścieżki rowerowej, bez dzwonka ani rusz. Mimo to udało się wykręcić dobre tempo. Na koniec jeszcze jedna herbata w Parku Rekreacji Prugar. 




Kategoria >20 km, Samotnie

Poranna runda po okolicy

  • DST 26.55km
  • Czas 01:25
  • VAVG 18.74km/h
  • VMAX 28.30km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 marca 2023 | dodano: 31.03.2023

Dziś wolny dzień. Wstałem rano, zjadłem śniadanie, przeanalizowałem prognozę pogody i okazało się, że do popołudnia padać nie powinno.  Postanowiłem więc rozruszać nieco nogi po dwóch tygodniach nierównej walki z deszczem i przeziębieniem.

Zrobiłem standardowe rozruchowe kółeczko. Z Kołobrzegu przez Zieleniewo wyjechałem do Korzystna, tam tym razem nie skręciłem przy kościele na Grzybowo tylko pojechałem dalej do Starego Borku. W Starym Borku zrobiłem chwilę przerwy na kilka fotek w okolicy przystanku kolejowego, po czym szybko dojechałem do Grzybowa. W Grzybowie planowałem napić się herbaty, ale było jeszcze za wcześnie i lokal nad morzem był jeszcze zamknięty, zajrzałem więc na moment na plażę i wróciłem do Kołobrzegu. Tu herbata w zaprzyjaźnionym Parku Rekreacji i spokojny powrót do domu. Założony na początku roku cel 400 km do końca marca osiągnięty. 








Kategoria >20 km, Samotnie

Z serwisu do domu

  • DST 3.79km
  • Czas 00:13
  • VAVG 17.49km/h
  • VMAX 26.20km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 18 marca 2023 | dodano: 18.03.2023

Powrót z serwisu po przeglądzie roweru.


Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie

Setka na mecz

  • DST 102.39km
  • Czas 04:57
  • VAVG 20.68km/h
  • VMAX 34.50km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 18 marca 2023 | dodano: 22.03.2023

W planach na ten wypad nie było ani meczu, ani setki. W zasadzie nie było planu. Wstałem rano, zjadłem śniadanie, sprawdziłem prognozy pogody i postanowiłem pojechać w stronę Mielna, a jak daleko? Tak jak mi się zachce.

Wyruszyłem parę minut po godzinie 9. Wiatr wiał z południa, więc zakładając jazdę tam i z powrotem wzdłuż morza cały czas miało powiewać z boku. Nie wiedziałem na ile wystarczy mi mocy, więc zakładałem jazdę na wschód, a jak poczuję, że wystarczy to zawrócę. Od początku jechało się bardzo dobrze. Tempo było fajne, ruch na nadmorskiej Velo Baltice był niewielki, więc dość szybko minąłem Ustronie Morskie (tam krótka przerwa na molo przy przystani rybackiej w zasadzie tylko na łyk wody, by po godzinie i 10 minutach jazdy zameldować się przy latarni morskiej w Gąskach. Tam chwila odpoczynku i pojechałem dalej. Bez przystanku przejechałem przez Sarbinowo, w Chłopach, podobnie jak w Ustroniu, zajrzałem na chwilę na molo, następnie łyk wody przy pomniku 16. południka i po godzinie i 55 minutach od startu byłem już przy pomniku morsa na promenadzie w Mielnie. Zastanawiałem się co robić dalej. Wracać, a może jechać dalej na Łazy lub Koszalin. W decyzji pomógł kumpel, do którego zadzwoniłem. Wiedziałem, że jego syn gra tego dnia mecz w ramach piłkarskiej IV ligi w Koszalinie, a oni w kilka osób wybierali się ten mecz obejrzeć. Pojechałem więc do Koszalina. 

Odcinek Mielno - Koszalin był najtrudniejszy. Fragment do Mścic to jazda na południe, czyli pod wiatr, dalej droga skręcała na południowy wschód, więc podmuchy też bardziej przeszkadzały niż pomagały. W końcu jednak dojechałem na stadion koszalińskiego Bałtyku, gdzie czekała mnie prawie 2-godzinna przerwa od jazdy na oglądanie meczu. Bałtyk Koszalin wygrał z Wybrzeżem Rewalskim Rewal 4:1, chłopaki poszli na parking do auta, a ja ruszyłem w drogę powrotną.

Na wyjeździe z Koszalina zrobiłem przystanek na Orlenie na herbatę i hodoga, po czym ruszyłem do Mielna. Powrót zaplanowałem tą samą drogą, którą jechałem przed południem. Tym razem droga do Mielna zleciała bardzo szybko, bo jechałem mając dość silny wiatr w plecy. W Mielnie tym razem się nie zatrzymywałem, podobnie jak w Chłopach. Planowałem dłuższy postój w Sarbinowie, licząc na jakąś otwartą restaurację, gdzie mógłbym zjeść obiad. Udało się, zupa gulaszowa dodała energii na dalszą jazdę i po kilkudziesięciu minutach przerwy obiadowej pojechałem dalej. Stanąłem jeszcze na chwilę w Ustroniu Morskim, gdzie zjadłem kupionego wcześniej batona i uzupełniłem wodę w bidonie, i już bez przeszkód dotarłem z powrotem do Kołobrzegu, do którego wróciłem przed godziną 18.

Ogólnie jechało się bardzo dobrze, spodziewałem się, że jestem w gorszej formie, a spokojnie dałbym radę przejechać jeszcze trochę kilometrów. Ostatecznie wyszły 102 km, co oznacza szóstą w życiu setkę, a drugą przejechaną samotnie. Była to też pierwsza moja setka przejechana w czasie kalendarzowej zimy, choć pogoda była już zdecydowanie wiosenna.

Trasa: Kołobrzeg - Sianożęty - Ustronie Morskie - Pleśna - Gąski - Sarbinowo - Chłopy - Mielenko - Mielno - Strzeżenice - Mścice - Koszalin i powrót tą samą drogą.


Przy przystani rybackiej w Ustroniu Morskim


Most na rzece Czerwonej za Ustroniem Morskim


Gąski


Chłopy


16. południk


Pomnik morsa w Mielnie


Na meczu w Koszalinie


Słońce jeszcze nie zaszło


Kategoria >100 km, >20 km, >50 km, Na mecz, Poza powiat, Samotnie

Przegląd

  • DST 2.33km
  • Czas 00:08
  • VAVG 17.48km/h
  • VMAX 23.00km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 16 marca 2023 | dodano: 16.03.2023

Przejazd z domu do serwisu rowerowego na przegląd przed wiosną.


Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie

Na zachód słońca do Grzybowa

  • DST 22.00km
  • Czas 01:13
  • VAVG 18.08km/h
  • VMAX 27.10km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 15 marca 2023 | dodano: 15.03.2023

Dziś po pracy spokojny wypad do Grzybowa na zachód słońca. Łącznie przejechane 22 km przy ładnej, choć dość chłodnej pogodzie.








Kategoria >20 km, Samotnie

Miasto

  • DST 5.62km
  • Czas 00:19
  • VAVG 17.75km/h
  • VMAX 24.00km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Sprzęt Kross Trans 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 marca 2023 | dodano: 09.03.2023

Wypad na miasto i z powrotem.


Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie