Samotnie
| Dystans całkowity: | 9806.49 km (w terenie 3.63 km; 0.04%) |
| Czas w ruchu: | 522:39 |
| Średnia prędkość: | 18.76 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 52.46 km/h |
| Suma podjazdów: | 284 m |
| Liczba aktywności: | 455 |
| Średnio na aktywność: | 21.55 km i 1h 08m |
| Więcej statystyk | |
Do rowerowego
-
DST
4.01km
-
Czas
00:13
-
VAVG
18.52km/h
-
VMAX
24.70km/h
-
Temperatura
2.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd do serwisu rowerowego na przegląd.
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Do Ustronia
-
DST
30.51km
-
Czas
01:48
-
VAVG
16.95km/h
-
VMAX
30.50km/h
-
Temperatura
0.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwarta przejażdżka rowerowa w 2013 roku za mną. W niedzielę wybrałem się nadmorską ścieżką rowerową (na zdjęciu między Sianożętami i Podczelem) do Ustronia Morskiego. Ścieżka momentami przysypana śniegiem, ale w całości przejezdna, a na większości odcinka odśnieżona i sucha. Jechało się dobrze, pogoda świetna, temperatura 0 stopni, bez wiatru, lekko pochmurno, momentami przebijające się między chmurami słońce.
Pierwszy "przystanek" dosłownie na minutę w parku w Ustroniu Morskim (14 km) na sprawdzenie smsów w telefonie. Przejeżdżając przez Ustronie szukałem miejsca, w którym można usiąść i napić się herbaty, ale w tej miejscowości na początku lutego to marzenie niczym szóstka w totolotka. Pojechałem więc na stację BP przy krajowej "11", tam kwadrans przerwy na rozgrzanie ciepłym napojem i w drogę powrotną. Powrót spokojnym tempem, bez szarpania i po około 45 minutach dotarłem do domu.
Kategoria >20 km, Samotnie
Pierwszy raz za miasto
-
DST
35.18km
-
Czas
02:07
-
VAVG
16.62km/h
-
VMAX
28.50km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
W sobotę po raz pierwszy w tym roku wyjechałem na rowerze poza granice Kołobrzegu. Chętnych do towarzystwa nie było, więc pojechałem sam. Tempo spacerowe, z początku trochę mocniejsze, potem słabsze, a po powrocie do Kołobrzegu bardziej przypominające tempo piechura ;) Duża wilgotność powietrza, temperatura +4 stopnie, mniej więcej w połowie trasy przez kilka minut lekka mżawka. Pierwszy postój po przejechaniu 25 km, potem jeszcze kilka przerw krótszych i dłuższych, głównie na rozmowy telefoniczne. Łącznie wyszło 35 km.
Trasa przejazdu: Kołobrzeg - Korzystno - Stary Borek - Nowogardek - Głowaczewo - Dźwirzyno - Grzybowo - Kołobrzeg.
mapa:
na zdjęciu droga wśród pól między Starym Borkiem i Nowogardkiem
Kategoria >20 km, Samotnie
W zaśnieżonym ekoparku
-
DST
16.64km
-
Czas
01:11
-
VAVG
14.06km/h
-
VMAX
25.10km/h
-
Temperatura
-2.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zachciało mi się jazdy wśród śnieżnego krajobrazu, wybrałem się więc po pracy do Ekoparku Wschodniego - obszaru chronionego programem Natura 2000. Planowałem co prawda, że dojadę do Ustronia Morskiego, wypiję ciepłą herbatę na stacji benzynowej i wrócę, ale że jazda po oblodzonej ścieżce rowerowej z mroźnym wiatrem w twarz do przyjemnych nie należy, zawróciłem tuż za osiedlem Podczele.
Ekopark przysypany śniegiem wygląda fantastycznie, na drodze sporadyczni spacerowicze, rowerzystów można policzyć na palcach jednej ręki. Co do stanu nawierzchni na ścieżce, widać, że jakiś czas temu przejechał tamtędy pług, ale do naszych sąsiadów z zachodu w tej kwestii nam dużo brakuje.
W sumie wyszło niecałe 17 km baaaardzo spacerowym tempem ze średnią 14 km/h.
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Krótki spacer brzegiem morza
-
DST
5.78km
-
Czas
00:19
-
VAVG
18.27km/h
-
VMAX
23.70km/h
-
Temperatura
5.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszy raz w tym roku na rowerze to tak naprawdę sprawdzenie w jakim jest stanie. Niestety bez wymiany kilku elementów chyba się nie obejdzie, mimo to jeszcze na razie da się pojeździć. Zresztą, wiosną planuję zakup nowego roweru.
Wybrałem się z zamiarem dojechania do Ustronia Morskiego lub przynajmniej do Podczela, ale już po kilkuset metrach stwierdziłem, że za lekko się ubrałem na dzisiejszą pogodę (5 stopni, mroźny wiatr znad morza), skończyło się więc na niespełna 6-kilometrowej pętli nadmorskiej.
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Grzybowo
-
DST
20.05km
-
Czas
01:03
-
VAVG
19.10km/h
-
VMAX
26.70km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przejazd do Grzybowa do siostry do pracy w celu dostarczenia dokumentów.
Kategoria <20 km, Samotnie
Rozruch po osiedlu
-
DST
2.55km
-
Czas
00:07
-
VAVG
21.84km/h
-
VMAX
27.20km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rundka po osiedlu w celu sprawdzenia stanu technicznego roweru przed planowaną wycieczką.
Kategoria <20 km, Samotnie
Chojnice - dzień III (powrót)
-
DST
26.99km
-
Czas
01:33
-
VAVG
17.41km/h
-
VMAX
41.40km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pora wracać do domu. O 11 opuściłem hotel, ale że miałem jeszcze dużo czasu do pociągu (odjeżdżał o 15:29) zajrzałem na rynek. Trzeba przyznać, że centrum miasta w Chojnicach ma swój urok. Pokręciłem się odrobinę po rynku, zjadłem obiad i pojechałem na dworzec.
Pociągiem dojechałem do Szczecinka, ale wiedziałem, że stamtąd muszę kawałek drogi podjechać rowerem, ze względu na kolejową komunikację autobusową między Dalęcinem i Iwinem. Zamiast siedzieć bezczynnie godzinę w Szczecinku już stamtąd ruszyłem do Iwina.
Przejazd przez miasto był wbrew moim obawom dość spokojny. Nie znam miasta i nie byłem momentami pewien czy dobrze jadę, ale udało się wyjechać ze Szczecinka bez błądzenia. Początkowo jechałem drogą wojewódzką w kierunku Barwic, ale za Trzesieką (dzielnica Szczecinka) odbiłem w prawo na Grzmiącą. Po zjechaniu z głównej drogi aż sam się uśmiechnąłem do siebie. Główna droga, którą jechałem do tej pory była zatłoczona i dziurawa, szczególnie na skraju jezdni, z kolei boczna droga była szeroka, równa i przede wszystkim pusta.
Minąłem Parsęcko, a następnie Radomyśl, czyli ostatnią miejscowość przed Iwinem. Droga cały czas była bardzo dobra, a za Radomyślem otrzymałem nagrodę - ponad kilometrowy zjazd, na którym moja prędkość nie spadała poniżej 35 km/h. Tam właśnie ustanowiłem rekord prędkości całego wyjazdu - 41,4 km/h.
Przed samym Iwinem nawierzchnia lekko się zepsuła (zjechałem z drogi na Grzmiącą na mniejszą w kierunku Wierzchowa) i prowadziła lekko pod górę, ale jechało się w miarę dobrze, mimo zakwasów po wczorajszej wycieczce. W Iwinie na stacji pojawiłem się o 17:50 - pół godziny przed odjazdem pociągu do Kołobrzegu.
Na koniec jeszcze dokręciłem 2,5 km z dworca do domu, do którego dotarłem o 20.
Kategoria >20 km, Pociąg, Poza województwo, Samotnie, Poza powiat
Pękł tysiąc!
-
DST
27.07km
-
Czas
01:18
-
VAVG
20.82km/h
-
VMAX
30.80km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
W końcu znalazło się trochę czasu na rowerowy trening. Wyjechałem z domu o 16:10. Na 18:00 byłem umówiony na orliku w Radzikowie, więc miałem sporo czasu. Ulicami miasta dostałem się na dzielnicę zachodnią, skąd nadmorską drogą rowerową dotarłem do Grzybowa.
Z Grzybowa skierowałem się na Stary Borek, gdzie czekał mnie najgorszy fragment trasy - 150 metrów podjazdu i ok. 300 metrów zjazdu po nierównym bruku. Nieźle mnie tam wytrzęsło. Odcinek ze Starego Borku do Korzystna i sama jazda przez Korzystno to dość szybkie tempo (do 30 km/h), dzięki czemu na orlika w Radzikowie dotarłem w 50 minut.
Na miejscu spojrzałem na licznik, pokazywał 19,1 km, co oznacza, że w tym właśnie miejscu osiągnąłem równy tysiąc przejechanych kilometrów od początku roku!
Na orliku spędziłem ok. godzinę obserwując trening 10-latków z Akademii Piłkarskiej Kotwica Kołobrzeg, po czym ruszyłem w stronę domu. Po drodze zajrzałem jeszcze na 5 minut na stadion (trenowały tam starsze grupy Akademii) i do domu dotarłem chwilę przed godziną 19.
Kategoria >20 km, Samotnie
Kolejna życiówka
-
DST
88.12km
-
Czas
04:27
-
VAVG
19.80km/h
-
VMAX
43.40km/h
-
Temperatura
34.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szczecinek - Żółtnica - Czarne - Międzybórz - Biały Bór - Wierzchowo - Iwin
Wyjechałem z domu o 7 rano, pojechałem na dworzec. Tam kosmiczna kolejka do kasy, więc postanowiłem bilet kupić w pociągu. Na szczęście obyło się bez opłaty 8 zł za wystawienie biletu przez konduktora.
O 9.30 wysiadłem w Szczecinku i od razu skierowałem się w stronę wyjazdu z miasta w stronę Żółtnicy. Jechało się dobrze, choć od początku przeszkadzał mi szwankujący przedni hamulec. Minąłem Buczek (3-4 eleganckie domy z ogromnymi ogrodami), następnie Żółtnicę i dotarłem do miejscowości Drawień. Mała wioska, ale z dużym, dość skomplikowanym skrzyżowaniem. Chwilę pobłądziłem, popytałem miejscowych i znalazłem się na właściwej ścieżce do Czarnego. Po 2-3 kilometrach przejechałem przez mostek na rzece Gwdzie, a tuż za nim minąłem nieoznakowaną granicę pomiędzy województwem zachodniopomorskim i pomorskim. To moja pierwsza granica województw przejechana na rowerze!
Do Czarnego jechałem spokojną okolicą, pusta droga pozwalała się rozpędzić, a teren dookoła przypominał mi toruński poligon, po którym wielokrotnie spacerowałem jako dziecko. Nie zdziwiłem się więc zbytnio, gdy tuż przed wjazdem do miasta zobaczyłem za plecami tablicę "Poligon wojskowy".
W Czarnem zatrzymałem się na chwilę pod Biedronką, po pierwsze - by zerknąć na mapę i zaplanować przejazd przez miasto i wyjazd z niego, a po drugie - by napić się wody i chwilę odpocząć od upału, temperatura powierza przekroczyła już dawno 30 stopni w cieniu, do tego na niebie nie było nawet jednego małego obłoczka.
Po krótkim postoju przejechałem przez most na rzece Czernicy (dopływ Gwdy), zrobiłem zdjęcie na placu w centrum Czarnego przy pomniku postawionym na cześć Jana Pawła II i drogą wojewódzką 202 wyjechałem z miasta w kierunku Rzeczenicy.
2 kilometry jazdy pustą o tej porze wojewódzką to chyba najlepszy odcinek jakim jechałem tego dnia. Równy asfalt, praktycznie zero samochodów. Tuż za Wronkowem skręciłem w lewo, na drogę regionalną do Sporysza. Tu też jechało się dość dobrze, choć droga była wąska, a nawierzchnia już nie tak dobra jak na wojewódzkiej. W Międzyborzu (bardzo ładna miejscowość - równa szeroka droga, zadbane chodniki i posesje, szkoła, kościół i oddział poczty) przejechałem przez most na Białej (dopływ Czernicy) i tuż za nim skręciłem w lewo, w drogę szutrową przez las.
Od początku jechało się dość często, bo w wielu miejscach na drodze było dużo piachu. Mniej więcej w połowie drogi (celem był dojazd do drogi krajowej 25) zrobiłem chwilę przerwy na miejscu postojowym. Co ciekawe, w lasach Nadleśnictwa Czarne nawet na leśnych drogach co kilka kilometrów można znaleźć takie miejsca, na których można usiąść przy stoliku i odpocząć.
W końcu ten męczący odcinek miałem za sobą i wjechałem na "krajówkę". Najbardziej nie lubię jazdy zatłoczoną drogą główną bez pobocza, ale w końcu ten 12-kilometrowy odcinek miałem za sobą.
W Białym Borze zrobiłem sobie kilkanaście minut przerwy w cieniu sklepu. Uzupełniłem zapasy wody i ruszyłem w stronę Wierzchowa. Po niespełna godzinie dotarłem do Starego Wierzchowa. Tam spędziłem trzy godziny na zaproszenie koleżanki ze studiów i jej rodziny.
Ok. 16.45 ruszyłem w kierunku stacji kolejowej w Iwinie. Ten 17-kilometrowy odcinek pokonałem w 45 minut i po godzinnym czekaniu na pociąg wróciłem do domu.
Nowe gminy: Szczecinek - miasto, Czarne, Rzeczenica, Biały Bór
Kategoria >50 km, >20 km, Gminobranie, Pociąg, Poza województwo, Rekord życiowy, Samotnie, Poza powiat





















