blog rowerowy

Kwiatek na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

Samotnie

Dystans całkowity:9806.49 km (w terenie 3.63 km; 0.04%)
Czas w ruchu:522:39
Średnia prędkość:18.76 km/h
Maksymalna prędkość:52.46 km/h
Suma podjazdów:284 m
Liczba aktywności:455
Średnio na aktywność:21.55 km i 1h 08m
Więcej statystyk

Mrzeżyno

  • DST 46.49km
  • Czas 02:09
  • VAVG 21.62km/h
  • VMAX 32.10km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon X1
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 24 lipca 2012 | dodano: 24.07.2012

Wczoraj byłem w Ustroniu Morskim, więc dziś pojechałem w drugą stronę - do Mrzeżyna. Wyjechałem z domu o 16.45. Po dziesięciu minutach dojechałem do stadionu, gdzie powoli zbierali się piłkarze przed treningiem. Chwilę porozmawiałem z trenerem i pojechałem dalej.

Jechało się bardzo dobrze, tempo rzadko spadało poniżej 25 km/h. szybko przejechałem ścieżką wzdłuż Grzybowa i dalej do Dźwirzyna. Samo Dźwirzyno to droga przez mękę, czyli setki turystów na drodze rowerowej, choć po drugiej stronie ulicy jest szerszy wygodny chodnik... Bez dzwonka nie ma co się tam pchać.

Za Dźwirzynem już spokojnie, więc znów szybkim tempem ruszyłem do Mrzeżyna. Szybko minąłem Rogowo i 2-kilometrowy odcinek jazdy płytami betonowymi, i dotarłem do celu wycieczki. Tam pojechałem do sklepu, by zaopatrzyć się w wodę. Pod sklepem stan licznika wskazywał dokładnie 22,5 km, przejechane w 56 minut. Średnie tempo wynosiło ponad 23 km/h.

Po krótkiej przerwie przy sklepie ruszyłem w drogę powrotną. Szybko się przekonałem, że będzie trudniej. Teraz jechałem pod wiatr, który w dodatku złośliwie zaczął wiać znacznie mocniej niż kilkanaście minut wcześniej. Odcinek do Rogowa był ciężki, przez Rogowo przejechałem tempem niemal spacerowym (ok. 18 km/h). Dalej było nieco lepiej i dość szybko dotarłem do Dźwirzyna. Tu wiało już mniej, ale liczba pieszych na ścieżce wzrosła chyba trzykrotnie.

Gdy w końcu się przez nich przedarłem byłem już dość zmęczony (jednak 2,5 tygodnia przerwy zrobiło swoje), mimo to utrzymywałem tempo 20-21 km/h, momentami jeszcze przyspieszając. Dopiero ostatnie 4 km zwolniłem, do Kołobrzegu wjechałem spacerkiem, zatrzymałem się na końcówkę treningu piłkarzy na stadionie i dowlokłem się do domu, jadąc przez miasto 17 km/h.


Kategoria >20 km, Samotnie, Poza powiat

Ustronie Morskie

  • DST 28.40km
  • Czas 01:17
  • VAVG 22.13km/h
  • VMAX 39.20km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon X1
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 23 lipca 2012 | dodano: 24.07.2012

Po 2,5-tygodniowej przerwie, spowodowanej załamaniem pogody i jej efektem w postaci mocnego przeziębienia, od razu gdy poczułem się lepiej, wsiadłem na rower. Na rozruszanie pojechałem do Ustronia Morskiego i z powrotem, może trasa mało wyszukana, ale chodziło o sprawdzenie, jak wyglądam kondycyjnie po tej przerwie.

Wyjechałem z domu około 16:15. Na ścieżce rowerowej do Ustronia cały czas ręka na hamulcu, co chwilę trafiała się grupka turystów, akurat wracająca z plaży lub rowerzyści-turyści, "pędzący" z zawrotną prędkością ślimaka polnego.

Tradycyjnie, jak zawsze w sezonie, gdy ujrzałem pierwsze zabudowania Sianożęt zjechałem ze ścieżki na szosę. Tam można było spokojnie popedałować w miarę pustą drogą. Ciąg pieszo-rowerowy wzdłuż plaży takiej swobody już nie dawał.

Do Ustronia dotarłem po 35 minutach jazdy. 5 minut odpoczynku i ruszyłem w drogę powrotną. Jazda drogami po Ustroniu w sezonie letnim to koszmar. Jedziesz ulicą nie szybciej niż marne 16-17 km/h, bo przed tobą wlecze się zawalidroga w postaci luksusowego BMW, Mercedesa, czy innego cuda z Warszawki, Wrocka, czy jakiś inny "miastowy", który musi się polansować na wiosce...

W Sianożętach ponownie wjeżdżam na ścieżkę rowerową, którą wracam do Kołobrzegu praktycznie bez przeszkód, nie licząc gościa, który wyskoczył mi prawie pod koła na mostku w ekoparku, gdy mijałem się z innymi rowerzystami.

Do domu dotarłem przed 18.


Kategoria >20 km, Samotnie

Na orlika do Budzistowa

  • DST 5.56km
  • Czas 00:18
  • VAVG 18.53km/h
  • VMAX 27.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon X1
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 3 lipca 2012 | dodano: 05.07.2012


Kategoria <20 km, Samotnie

Wypad do Ustronia Morskiego

  • DST 28.22km
  • Czas 01:30
  • VAVG 18.82km/h
  • VMAX 33.80km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon X1
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 28 czerwca 2012 | dodano: 29.06.2012

Czwartkowe popołudnie to wyjazd do Ustronia Morskiego. Początkowo w planie był spokojny spacerowy wypad na lody, ale trochę się w tej kwestii pozmieniało. Odezwała się koleżanka, z którą nie widziałem się długie miesiące. Mówiła, że jest w pracy w Ustroniu i pojechała rowerem, a o 17 będę wracał, więc jak chcę, to mogę ją odwiedzić i wrócić z nią. Problem był taki, że ja z kolei do 16 pracowałem, więc zaraz po pracy poszedłem do domu, przebrałem się i pojechałem.

Wyjechałem z domu o 16.25. Był to prawdziwy wyścig z czasem. Miałem 35 minut na przejechanie 13 km. Lekko zmęczony po wczorajszej szybkiej jeździe z Trzebiatowa trzymałem przeważnie prędkość ok. 24 km/h. Cały czas śledziłem czas na zegarku. W Sianożętach postanowiłem zjechać ze ścieżki rowerowej i popedałować dalej szosą, uznałem, że będzie szybciej, bo nie będzie tłumu turystów tarasujących drogę. Miałem rację. Cel osiągnąłem o godzinie 16.59, dokładnie 34 minuty od startu z domu.

Po krótkim odpoczynku droga powrotna, już z Justyną. Tempo spacerowe, jechaliśmy powoli (15-16 km/h) i rozmawialiśmy. W domu byłem grubo po 18.


Kategoria >20 km, Samotnie, W towarzystwie

Trzebiatów - Mrzeżyno - Kołobrzeg

  • DST 39.04km
  • Czas 01:46
  • VAVG 22.10km/h
  • VMAX 31.60km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon X1
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 czerwca 2012 | dodano: 28.06.2012

Chętnych do towarzystwa nie było, więc postanowiłem trochę sprawdzić swoje możliwości i wycieczkę turystyczną zamieniłem w przejazd treningowy. Nie brałem aparatu, żadnych tobołów, z wyjątkiem torby trójkątnej pod ramę, do której schowałem niezbędne narzędzia, zapasową dętkę, portfel, telefon, mapę i wodę.

Z domu wyruszyłem o 17:10. Po kilku minutach dotarłem na PKP. Kupiłem bilet, butelkę wody w dworcowym kiosku i wsiadłem do pociągu. Chwilę po godzinie 18 dotarłem do celu, czyli Trzebiatowa. Po opuszczeniu tamtejszego dworca od razu skierowałem się w kierunku wyjazdu z miasta w stronę Mrzeżyna. Sam wyjazd nie był taki prosty jak zakładałem, okazało się bowiem, że przeprowadzany jest tam remont drogi i ruch odbywa się wahadłowo. Trochę czasu więc postałem wśród mnóstwa autobusów i samochodów jadących nad morze. Ech, ten sezon...

W tym samym czasie porzuciłem pomysł jazdy drogą wojewódzką i w Nowielicach (do których dotarłem ścieżką rowerową) skręciłem w prawo na Bieczyno. Od razu zrozumiałem dlaczego tamtejsi mieszkańcy bojkotują wszelkie wybory domagając się nowej drogi. Niby asfalt, ale dziura za dziurą, a w zasadzie nie dziury tylko kratery. Mimo to tempem ok. 27-28 km/h dotarłem do Gorzysławia, skąd już miałem gładki asfalt do Robów. Ten odcinek też dość szybko pokonałem. Z Robów do Mrzeżyna miałem najcięższy fragment, który mocno mnie zwolnił, mimo to po płytach betonowych i nawierzchni szutrowej jechało się całkiem dobrze. W końcu, po 40 minutach od opuszczenia dworca w Trzebiatowie, dotarłem do Mrzeżyna.

W Mrzeżynie dosłownie minutowy postój na łyk wody i ruszam w kierunku Kołobrzegu. Od wyjazdu z miejscowości cały czas już jechałem ścieżką rowerową (z małą przerwą w Dźwirzynie). Błyskawicznie minąłem Rogowo i po kwadransie dojechałem do mostu w Dźwirzynie, będącego granicą powiatów kołobrzeskiego i gryfickiego. Na moście kolejny łyk wody i ruszam dalej.

W Dźwirzynie jest już trochę turystów, więc jazda pasem pieszo-rowerowym nie była łatwa, ale w końcu wyjechałem z wioski, by po chwili w podobny sposób minąć Grzybowo. Przy wyjeździe z Grzybowa planowałem kilkuminutowy postój, ale starczyło mi cierpliwości tylko na trzy minuty, skutecznie zniechęciły mnie do odpoczynku komary. Szybko więc stamtąd uciekłem, by kilka minut przed godziną 20 dotrzeć do domu w Kołobrzegu.

Łącznie przejechałem 39 km w niespełna 2 godziny, co jak dla mnie jest bardzo dobrym czasem. Do wypełnienia planu (600 km do końca czerwca) brakuje mi już tylko 36 km.


Kategoria >20 km, Pociąg, Samotnie, Poza powiat

Po mieście

  • DST 21.39km
  • Czas 01:10
  • VAVG 18.33km/h
  • VMAX 30.50km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon X1
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 czerwca 2012 | dodano: 25.06.2012

W niedzielę miała być trasa po terenach województwa, niestety pogoda nie sprzyjała, więc przynajmniej pokręciłem trochę po mieście.

Z domu wyjechałem w kierunku ścieżki nadmorskiej, bo po co jechać do centrum najkrótszą drogą, skoro można pojechać ciekawszą trasą :)

Pierwszym celem był festyn osiedlowy osiedla Zamoście przy ul. Zygmuntowskiej nad brzegiem Parsęty. W międzyczasie "wyskoczyłem" na chwilę na starówkę. Festyn skończył się około 15, a ja umówiony byłem dopiero na 16, więc ruszyłem na małą wycieczkę wzdłuż obwodnicy dojazdowej do portu. Po powrocie pojechałem na boisko, gdzie umówiłem się na granie w piłkę, w międzyczasie zaczęło padać. Pograliśmy trochę w piłkę i w strugach deszczu wróciłem do domu.


Kategoria >20 km, Po mieście, Samotnie

Do Podczela po 500 km

  • DST 11.24km
  • Czas 00:30
  • VAVG 22.47km/h
  • VMAX 32.60km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon X1
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 22 czerwca 2012 | dodano: 22.06.2012

Coś pukało stukało przy rowerze, więc dokonałem drobnych korekt. Aby sprawdzić czy już jest w porządku wybrałem się na krótką przejażdżkę do Podczela i z powrotem. Dość nieświadomie tym samym przekroczyłem 500 km przejechane w tym roku.


Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie

Na orlika po raz kolejny

  • DST 5.24km
  • Czas 00:17
  • VAVG 18.48km/h
  • VMAX 26.50km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon X1
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 21 czerwca 2012 | dodano: 22.06.2012


Kategoria <20 km, Samotnie

Na orlika do Budzistowa

  • DST 5.20km
  • Czas 00:16
  • VAVG 19.50km/h
  • VMAX 29.60km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon X1
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 czerwca 2012 | dodano: 18.06.2012

Wyjazd na zakończenie Kołobrzeskiej Amatorskiej Ligi Piłki Nożnej.


Kategoria <20 km, Samotnie

Gryfice - Kołobrzeg

  • DST 74.31km
  • Czas 03:57
  • VAVG 18.81km/h
  • VMAX 38.20km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon X1
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 16 czerwca 2012 | dodano: 16.06.2012

Start z domu o 6.30. Pojechałem na PKP, podchodzę do kasy - kolejka jak w Biedronce przed świętami, a odjazd pociągu za 3 minuty. Biorę rower i pędzę na peron, kupię bilet w pociągu. Konduktor bardzo uprzejmy, wszystko poszło elegancko i o 7.30 byłem w Gryficach. Tam już wsiadłem na rower i jadę z powrotem. Najpierw rundka po mieście, a potem wyjazd boczną drogą.

Pierwsze kilka kilometrów fajne, asfalcik może nie pierwszej jakości i mocno wysłużony, ale jechało się dobrze. Za Rotnowem musiałem odbić w lewo i od tej pory (nie licząc 2-kilometrowego odcinka ładnej nowej nawierzchni) czekało mnie 20 km jazdy po nierównych polnych i leśnych drogach, fatalnym bruku i w najlepszym przypadku (ale też najkrótszym) po płytach betonowych.

Zatrzymywałem się dość często na zdjęcia i łyk wody, mimo to tempo jazdy było całkiem niezłe. Na normalny asfalt wjechałem tak naprawdę dopiero w Kinowie (gm. Rymań). W zasadzie w samym Kinowie droga jest brukowana, ale wraz z tablicą miejscowości zaczyna się równy asfalt. Przez Świecie Koł., Byszewo, Kędrzyno dojechałem do Sarbii i dalej do Karcina i Głowaczewa, skąd betonówką przejechałem do Dźwirzyna. Kilkunastominutowy postój zrobiłem sobie w Grzybowie przy pensjonacie, w którym pracuje siostra, skąd już ruszyłem do domu, do którego dojechałem przed godziną 13.

Dzisiejszy wynik to moja życiówka i pierwszy ponad 50-kilometrowy wypad w tym roku. Do dorobku zaliczonych gmin dopisałem gminy Gryfice, Płoty, Brojce i Rymań, który "zamknął" mi powiat kołobrzeski.

GALERIA


Kategoria >50 km, >20 km, Gminobranie, Pociąg, Rekord życiowy, Samotnie, Poza powiat