Samotnie
| Dystans całkowity: | 9806.49 km (w terenie 3.63 km; 0.04%) |
| Czas w ruchu: | 522:39 |
| Średnia prędkość: | 18.76 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 52.46 km/h |
| Suma podjazdów: | 284 m |
| Liczba aktywności: | 455 |
| Średnio na aktywność: | 21.55 km i 1h 08m |
| Więcej statystyk | |
Majówka 2012 - dz. 1
-
DST
18.78km
-
Czas
01:05
-
VAVG
17.34km/h
-
VMAX
32.30km/h
-
Temperatura
26.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Majówka bardziej stacjonarna, ale z udziałem rowerowym, który posłużył mi jako środek transportu ze stacji kolejowej do miejsca docelowego.
Wyjechałem z domu 1 maja o godzinie 7:20. Udałem się w kierunku dworca PKP, skąd pociągiem pojechałem do stacji Iwin. Przy ładowaniu roweru do pociągu zauważyłem "kapeć" w tylnym kole. Niestety, winna okazała się tylna opona, mocno wysłużona. Podróż pociągiem minęła na zmianie dętki, co okazało się trochę syzyfową pracą, bo druga dętka też długo nie wytrzymała. Wysiadłem w Iwinie i pojawił się problem. Została mi jedna dętka, ale z góry stwierdziłem, że przy takim stanie tylnej opony nie ma sensu jej zakładać, bo i tak nie wytrzyma 17 km, które miałem do przejechania.
Szczęśliwie z pomocą przyszedł mi jeden z mieszkańców wioski, który przez okno zauważył mnie i zapytał co się stało. Po krótkim wytłumaczeniu przeze mnie sytuacji powiedział, że może mi pomóc. Wyciągnął z garażu stary zardzewiały (jak stwierdził 40-letni) rower, na którym już nie jeździ i odstąpił mi swoją oponę.
Po ok. godzinnej "operacji" mogłem jechać dalej. Utrzymując prędkość w okolicach 17-18 km/h po godzinie dotarłem do celu - Starego Wierzchowa.
Kategoria <20 km, Gminobranie, Pociąg, Samotnie, Poza powiat
Znów do sklepu rowerowego
-
DST
10.22km
-
Czas
00:33
-
VAVG
18.58km/h
-
VMAX
30.80km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
W związku z kilkoma zakupami zrobiłem rundkę po sklepach rowerowych.
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Do sklepu rowerowego
-
DST
6.84km
-
Czas
00:20
-
VAVG
20.51km/h
-
VMAX
28.30km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd do sklepu rowerowego
Kategoria <20 km, Po mieście, Samotnie
Orlik + runda nad morzem
-
DST
8.36km
-
Czas
00:24
-
VAVG
20.90km/h
-
VMAX
32.30km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd na orlika z zaliczeniem krótkiej rundy nad morzem
Kategoria <20 km, Samotnie
Na orlika
-
DST
5.18km
-
Czas
00:16
-
VAVG
19.42km/h
-
VMAX
27.80km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po powrocie z wycieczki postanowiłem jeszcze pojechać na trening na orlika, pograć w piłkę. Wybrałem się więc jeszcze do Budzistowa.
Kategoria <20 km, Samotnie
Budzistowo
-
DST
5.18km
-
Czas
00:16
-
VAVG
19.44km/h
-
VMAX
32.30km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tym razem pojechałem na orlika na sesję zdjęciową, robiłem zdjęcia dzieciom z Akademii Piłkarskiej na stronę internetową.
Kategoria <20 km, Samotnie
Na orlika + nad morze
-
DST
10.16km
-
Czas
00:32
-
VAVG
19.05km/h
-
VMAX
30.30km/h
-
Temperatura
6.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tradycyjny wtorkowy trening na orliku w Budzistowie, tym razem uzupełniony małą pętlą nad morzem.
Kategoria <20 km, Samotnie
Na orlika do Budzistowa
-
DST
5.54km
-
Czas
00:19
-
VAVG
17.50km/h
-
VMAX
28.30km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kolejny wyjazd na trening do Budzistowa
Kategoria <20 km, Samotnie
Przez Las Kołobrzeski
-
DST
31.87km
-
Teren
0.83km
-
Czas
01:58
-
VAVG
16.21km/h
-
VMAX
29.60km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dość spontanicznie, po zakończeniu przedświątecznych porządków, postanowiłem ruszyć na wycieczkę. Szykowałem się na tę trasę od kilku dni, ale kapryśna pogoda i praca skutecznie mi to utrudniały. Dziś pracę skończyłem wcześniej, a pogoda w końcu dopisała.
Wyjechałem kilka minut przed godziną 16. Początkowo skierowałem się w kierunku nadmorskiej ścieżki rowerowej, którą następnie pojechałem aż do Sianożęt. Na samym początku było małe utrudnienie, bowiem niedawno podczas sztormu morze podmyło wydmę, na której ścieżka jest położona.
Do Sianożęt dojechałem bez przeszkód, zatrzymując się kilka razy na fotostop. Ta wycieczka miała być spacerem rowerowym z dużą ilością zdjęć, więc nie nastawiałem się na wysokie tempo jazdy. Mimo to, na odcinku do Sianożęt średnia prędkość wynosiła ok. 20 km/h.
W Sianożętach skręciłem w prawo, minąłem krajową "jedenastkę" i przejazd kolejowy na linii do Koszalina, i dotarłem do Malechowa. Tam zakończyłem na razie jazdę po asfalcie. Tuż za hotelem Erania odbiłem w prawo w szutrową drogę w stronę lasu. Minąłem teren hotelu i pojawiła się stadnina koni. Tam zmyliłem drogę. Powinienem minąć stadninę z prawej strony, ja wybrałem opcję lewą, dlatego, zamiast jechać dalej szutrówką, musiałem przedzierać się przez leśne błotniste trakty.
Początkowo jechało się dobrze. Polna droga była w dość dobrym stanie, więc tempo jazdy też było dobre. Kilka razy z przydrożnych krzaków uciekła spłoszona sarna. Fajne wrażenie, jedziesz sobie przez las, mając dzikie zwierzęta w odległości kilkunastu metrów.
Im dalej w las, tym gorsza stawała się droga, którą jechałem. W końcu doszło do tego, że trzeba było zsiąść z roweru i przeprowadzić go bokiem po trawie, bo ścieżka przypominała momentami bajoro. W końcu jednak po kilkuset metrach udało się dotrzeć do wygodniejszej ścieżki.
Dotarłem do skrzyżowania leśnych "betonówek". Planowałem ominąć słynne dęby Bolesław i Warcisław, gdyż już je kiedyś widziałem, jednak postanowiłem je "odwiedzić". Pojechałem więc niebieskim szlakiem, by po kilku minutach dotrzeć do Warcisława.
Po zrobieniu kilku fotek pojechałem dalej. Dojechałem do dużego skrzyżowania. Szlak prowadził w prawo, ale ja jednak zrezygnowałem z Bolesława i pojechałem w lewo do Stramniczki. Pół kilometra dalej ujrzałem jej zabudowania.
W Stramniczce spodziewałem się szutrówki, a przywitał mnie nowiutki asfalt. Jechało się nim tak dobrze, że przegapiłem zjazd na Stramnicę (szuter), przez co dołożyłem około kilometra do swojej trasy.
Przejazd przez kolonię Stramnicy wspominam najgorzej z całej wycieczki. Gdy już wydawało się, że obejdzie się bez spotkania z wiejskimi psami (większość domów nie miała ogrodzonego podwórza lub też brama była otwarta) nagle z ostatniej posesji wyskoczyły na drogę dwa dość spore kundle. Groźnie szczekały przy mojej nodze, ale gdy dałem ostro po pedałach na szczęście odpuściły. Trochę strachu jednak było, bo nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć w takiej sytuacji.
Dojechałem do przejazdu kolejowego przy stacji w Stramnicy, jednak nie przejechałem przez tory, tylko ruszyłem w prawo w stronę Kądzielna. Jak ktoś lubi ekstremalną jazdę po górkach polecam ten szutrowy odcinek. Na długości trzech kilometrów praktycznie nie ma żadnego płaskiego kawałka.
Dotarłem do Kądzielna, przejechałem przez wioskę i skręciłem w lewo w "jedenastkę", w kierunku Kołobrzegu. Po kilometrze, na wysokości kopalni Borowiny, zjechałem z głównej szosy na działki. Właśnie tamtędy, polną drogą, wróciłem do Kołobrzegu.
Łącznie przejechałem 32 kilometry, z czego najwyżej jedna trzecia była przejechana po asfalcie. Czasem warto odbić z głównych dróg, by zobaczyć jakieś ciekawe miejsca.
GALERIA
Mapa (główny szlak, nie zaznaczałem "odbić" z trasy):
Kategoria >20 km, Samotnie
Na orlika do Budzistowa
-
DST
5.27km
-
Czas
00:18
-
VAVG
17.56km/h
-
VMAX
27.50km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Kross Hexagon X1
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miało być coś dłuższego, planowałem przed orlikiem małą pętlę, ale z powodu deszczu pojechałem najkrótszą drogą.
Kategoria <20 km, Samotnie





















